|
Do koleżeństwa, które tu tak raczy pierd***ć o "ratowniku" i "mesjaszu" Królewskim,a czym się chce już rzygać...
Zróbcie jeden z drugim zrzutkę na poważną analizę zleconą firmie zajmującej się Business Managementem czy agencji wizerunkowej. Poproście o kosztorys kampanii pojawienia się tysiące razy w największych mediach w Polsce danego nazwiska i danej firmy.
Smętacie przy każdej okazji, że wyłożył grube miliony (zapominając, że to POŻYCZKA, w zasadzie śmiesznych pieniędzy). Czy ktokolwiek z Was zdał sobie, że taka akcja najogólniej mówiąc marketingowa jaką zrobił sobie Królewski ze swoją firmą to byłby koszt lekką ręką kilkunastu milionów? Czy zdacie sobie sprawę, że to nie jest żaden pierd***ny chłop z sentymentem i miłością do Wisły (jak bardzo maślanych oczek by nie robił w kolejnym wywiadzie) tylko BIZNESMEN, który upatrzył sobie banalny sposób na zaoszczędzenie DLA SIEBIE niemałych pieniędzy?
Abstrahując od tego, patrząc na ogromny procent błaznów z argumentami "nie mielibyśmy ekstraklasy, bla bla bla", to naprawdę dobrze by nam głęboki spadek zrobił. Nie tylko organizacyjnie, nie tylko sportowo (w długiej perspektywie), ale przede wszystkim MENTALNIE. Strach przed spadkiem, paskudna sprawa, co? Bo trzeba by było się pozbyć szalika w trzy kolory i po cichaczu zmienić na dwukolorowy? Lechia dała radę, Zawisza dał radę, Pogoń dała radę, ŁKS i Widzew pewnie też. Tylko dla jaśnie państwa rodem z Krakowa i okolic to przepierd***na perspektywa.
|