
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
WISŁA KRAKÓW
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22
Offline |
#1
|
![]() Wielkimi krokami zbliżamy się do zakończenia rundy zasadniczej. W tym sezonie mamy nowość, ponieważ po rozegraniu trzydziestu spotkań, nie będzie podziału punktów tak jak to miało miejsce jeszcze w poprzednim sezonie. Warto, więc grać w każdym meczu o pełną pulę i zmniejszać straty punktowe do swoich rywali. Już w najbliższą niedzielę, Biała Gwiazda zmierzy się na wyjeździe z Legią Warszawa. Na papierze murowanym faworytem do zwycięstwa jest drużyna Wojskowych, za którą przemawia m.in. statystyka ostatnich spotkań oraz miejsce w tabeli. Polski klasyk zaplanowano na niedzielne późne popołudnie, pierwszy gwizdek zabrzmi o godzinie 18:00 a transmisję z tego pojedynku będzie można oglądać na żywo z sektora gości jak i również na antenie Canal+. W jesiennym spotkaniu obu ekip na Reymonta górą była drużyna ze stolicy, która po bramce Jarosława Niezgody wywiozła z Krakowa komplet punktów. Z racji tego, że zakładamy temat wcześniej, nie wiemy jeszcze, kogo PZPN wyznaczy na głównego rozjemcę tego hitowego starcia. Zapraszam na krótką zapowiedź tekstowo-graficzną. Historia spotkań pomiędzy Legią Warszawa a Wisłą Kraków Kibice Wisły muszą głęboko sięgnąć do pamięci, aby przypomnieć sobie ostatnie ligowe zwycięstwo Białej Gwiazdy na Łazienkowskiej. Spieszymy, więc z przypomnieniem. Ostatnie zwycięstwo Wisły w Warszawie miało miejsce 6 maja 2010 roku. Biała Gwiazda ograła stołeczną drużynę 3:0 a hat trickiem popisał się Paweł Brożek. Mamy jednak nadzieję, że po najbliższym meczu ta sytuacja się zmieni i nie będziemy musieli aż tak wracać do przeszłości przy kolejnym spotkaniu. ![]() ![]() Wojskowi w walce o mistrzostwo Legia, jak co roku uważana jest za faworyta do zdobycia mistrzowskiego tytułu. W Polsce dziennikarze sprzyjający warszawiakom już przed startem sezonu ogłosili, kto będzie mistrzem Polski i dlaczego właśnie Legia. Zresztą, co tydzień w programie Legia + Ekstra mamy tego znakomity przykład. Legia i owszem dysponuje silną kadrą i są faworytem do zwycięstwa w całych rozgrywkach ale droga do tego jest zdecydowanie dłuższa niż się wydaje i jeszcze trochę spotkań do wygrania jest. Na chwilę obecną Wojskowi zajmują drugą pozycję w tabeli mając taki sam dorobek punkty jak zespół Jagiellonii Białystok. Białostocczanie legitymują się jednak zdecydowanie lepszym bilansem bezpośrednich spotkań. Romeo Jozak i spółka nie składają jednak broni i na pewno do samego końca będą walczyć o odzyskanie przewodnictwa w ligowej tabeli. Czy ta misja zakończy się sukcesem? Czas pokażę i boisko zweryfikuje te zamiary. Liczne transfery kluczem do sukcesu? Ilość w parze, z jakością? Aktualny mistrz kraju w zimowym okienku dość dużo transferów jak na polskie warunki. Do klubu dołączyli głównie zawodnicy zagraniczni i tylko jeden polak, który aktualnie nie ma miejsca w składzie pierwszej drużyny. Kiedy popatrzymy na nazwy klubów, z których przybyli nowi zawodnicy można zauważyć, że nie są to kluby anonimowe na piłkarskiej mapie Europy: Dinamo Zagrzeb, HNK Rijeka, FC Metz, Montpellier. Pytanie jednak czy ilość sprowadzonych piłkarzy idzie w parze, z jakością? To weryfikuje na pewno boisko i ich postawa na nim. Trener Romeo Jozak stanął przed ciężkim zadaniem połączenia różnych kultur gry, temperamentów w jedną spójną całość. Na chwilę obecną patrząc na postawę Legionistów można powiedzieć, że idzie mu całkiem dobrze, czego dowodem jest m.in. miejsce w tabeli. Ciekawą postacią jest środkowy obrońca sprowadzony z Montpellier - William Remy, który przed transferem na Łazienkowską nie miał miejsca w składzie francuskiej drużyny, grał tylko w rezerwach. Długi rozbrat z poważną piłką nie przeszkodził jednak francuzowi stać się z miejsca czołową postacią w swojej nowej drużynie. Łyżką dziegciu w beczce miodu są jednak niektóre transfery przeprowadzone przez Legię. Wielkie zapewnienia, że w Warszawie przyszedł czas na odmłodzenie kadry, stawianie na polaków, zejście z wysokich kontraktów. Nie mają zastosowania w rzeczywistości. Większość transferów to piłkarze zagraniczni m.in. Antolijć, Vesović czy Eduardo. Śmie twierdzić, że chorwacki napastnik -Eduardo nie gra w Warszawie za czapkę gruszek, a jego wkład w grę drużyny nie jest chyba najwyższy. Budżet Legii i ich filozofia transferowa to nie jest jednak nasz problem. Naszym problemem jest zatrzymanie w/w zawodników w niedziele i strzelenie jednej bramki więcej od nich. Brak mistrzostwa dla Warszawy oznaczać może małą klęskę finansową, bo budżet może być skonstruowany w tak, że ewentualny brak mistrzostwa lekko skomplikuje sprawę i Dariusz Mioduski znowu będzie musiał sięgnąć do prywatnych funduszy i wyłożyć z kieszeni nie małą kwotę. Piłkarze Legii pod lupą TWSD. Jak zawsze przed zbliżającym się meczem przyglądamy się kadrze naszych najbliższych rywali. Tym razem skupimy się na kilku ważnych ogniwach aktualnego mistrza kraju. Arkadiusz Malarz- bardzo doświadczony bramkarz, mimo zaawansowanego wieku dzięki lobby przychylnym mediom chyba będzie miał szansę na wyjazd do Rosji. A tak na poważnie Malarz nie raz ratował już zespół przed utartą bramki, jest bardzo pewnym punktem defensywy. W tym sezonie zagrał we wszystkich spotkaniach w Ekstraklasie, jednak w dwóch z nich nie dotrwał do końca z uwagi na kontuzje. W tym sezonie udało mu się zachować czyste konto w dziewięciu spotkaniach. Michał Pazdan- etatowy obrońca reprezentacji Polski. W ostatnich spotkaniach jednak jego forma daleka jest od idealnej, często popełnia błędy, przez co naprawiać je muszą jego partnerzy z bloku obronnego. Pazdan ma swoim dorobku w tym sezonie pięć żółtych kartek. Kasper Hamalainen - fiński rozgrywający w końcu zaczyna grać na miarę oczekiwań. Ten sezon w jego wykonaniu jest całkiem udany. W dotychczasowych spotkaniach zdobył siedem bramek i zaliczył cztery asysty. Taki wynik sprawia, że fin jest liderem klasyfikacji kanadyjskiej. Hamalainen na boiskach Ekstraklasy spędził w trwających rozgrywkach 1803 minuty. Popularny Hama oprócz bramek i asyst ma na swoim koncie jedną żółtą kartkę. Michał Kucharczyk - prawdziwy joker w talii Romeo Jozaka. Często wchodzi z ławki rezerwowych i rozstrzyga losy meczu. W obecnych rozgrywkach Kucharczyk ma na koncie pięć bramek i trzy asysty. Ogólnie spędził na boisku 1368 minut. Jarosław Niezgoda- dość nie spodziewanie młody polak stał się pierwszym wyborem Romeo Jozaka w linii ataku. Ten za okazane zaufanie odpłaca się fantastyczną grą i strzelonymi bramkami. W trwających rozgrywkach zdobył już jedenaście bramek i dołożył do tego jedną asystę. Na pewno trzeba będzie zwrócić na niego szczególną uwagę podczas niedzielnego spotkania. W zespole Legii warto jeszcze zwrócić uwagę na kilka postaci, które nie zostały wymienione w tekście. Artur Jędrzejczyk, Cafu, William Remy czy Miroslav Radović - pierwszoplanowy aktor dramatyczny. ![]() Zwycięstwo podnosi morale! W końcu! Można by rzec po ostatnim meczu Wisły Kraków. Zwycięstwo ze Śląskiem Wrocław przyszło w najbardziej odpowiednim momencie. Teraz już w o wiele lepszych nastrojach piłkarze Wisły przygotowują się do kolejnej ligowej batalii o cenne punkty. W zespole panuje dobra atmosfera i każdy daje z siebie maksimum, dla dobra drużyny. O ile styl piątkowego meczu po raz kolejny pozostawiał dużo do życzenia to przekonywujące zwycięstwo nie pozostawia wątpliwości, kto zasłużył na trzy punkty. Zwycięstwo pozwoliło nam utrzymać miejsce w górnej ósemce jednak nasza sytuacja nadal daleka jest od idealnej i ciężko teraz wyrokować, czy uda nam się utrzymać w górnej połowie tabeli czy naszym celem na siedem kolejek po zakończeniu sezonu zasadniczego będzie walka o ligowy byt. Biała Gwiazda, co prawda aktualnie plasuje się na siódmej pozycji z dorobkiem czterdziestu punktów, ale to tylko o trzy mniej niż dziewiąta w tym zestawieniu Arka Gdynia. Jak dobrze wszyscy wiemy, do końca sezonu zasadniczego pozostało raptem trzy spotkania, w których naprawdę ciężko będzie o zdobycze punktowe? Niedzielne spotkanie w Warszawie ma Grucie rzeczy jednego faworyta i my nim nie jesteśmy, dlatego przywiezienie choćby jednego punktu ze stolicy powinno być sukcesem. Potem czeka nas mecz z Lechem Poznań, który zdemolował Jagiellonie 5:1, większość bramek strzelając po stałych fragmentach gry. W ostatniej kolejce czeka nas wypad do Niecieczy na spotkanie z Sandecją, która już powoli chyba będzie się żegnać z Ekstraklasą nie grając na swoim boisku ani jednego spotkania. Wiele wskazuje na to, że oprócz zwycięstwa z Sandecją będzie potrzebowali pomocy ze strony innych klubów i korzystnych rezultatów. Chociaż piłka nożna to taki sport, kiedy nigdy nie jesteś pewny wyniku. Założyć możemy, że w trzech meczach sukcesem będzie zdobycie czterech punktów a w wielkanocny poniedziałek o 19:45 możemy mieć na koncie już sześć punktów po dwóch meczach. Pozostajemy nam tylko wpierać i kibicować naszym piłkarzom w walce o każdy punkt w tej batalii. Idzie wiosna, Carlos strzela! Dużo miejsca w ostatnich tematach poświęciłem hiszpańskiemu napastnikowi. Krytykowałem, za frustrację, starałem się znaleźć jakiś złoty środek na jego niemoc strzelecką a ten jakby czytał ten temat i na możliwość posadzenia go na ławce odpowiedział w najlepszy z możliwych sposobów. W meczu ze Śląskiem strzelał jak na zawołanie zamykając usta krytykom (w tym mnie) i znowu jest noszony na rękach przez kibiców. Jak nie wiele trzeba, aby znowu stać się bohaterem trybun i zbawicielem drużyny. Mam tylko nadzieję, że Lopez obudził się już z zimowego snu i mecz ze Śląskiem był tylko początkiem jego wyjścia na żer po wiosenne bramki. Oby to był dobry prognostyk przed meczem z Legią Warszawa. Paweł Brożek katem Legii! Żywa legenda Wisły Kraków, wciąż grający w Ekstraklasie Paweł Brożek jest najlepszy strzelcem Wisły, jeżeli chodzi o bezpośrednie konfrontacje z drużyną Legii Warszawa. Brożek brał udział w dwudziestu dwóch spotkaniach obu drużyn i legitymuje się kapitalnym dorobkiem bramkowym. Zdobył aż dwanaście goli, z czego kibice Wisły najbardziej zapamiętali trzy bramki w ostatnim wyjazdowym zwycięstwie na Łazienkowskiej w 2010 roku. Pawłowi wypada życzyć aby w swoim kolejnym występie był równie skuteczny, o ile oczywiście trener Joan Carrillo da mu możliwość zagrania. Hamulcowa druga linia! Mamy problem. A tym problemem jest gra naszej drugiej linii. Niestety nadal nie ma kreatywności, szybkich akcji, zmiany tempa rozgrywania czy jakichkolwiek nowinek. Winę za to wszystko wg kibiców ponosi Nikola Mitrović, który już zdążył przedstawić się sympatykom naszego klubu, jako właśnie taki hamulcowy naszych ofensywnych dokonań. Zwalnianie gry, masa głupich strat, nieprzemyślanych decyzji. W spotkaniu ze Śląskiem mieliśmy tego doskonały przykład. Serb na boisku spędził prawie godzinę i nie zrobił nic kreatywnego. W jego miejsce pojawił się Tibor Halilović i zdecydowanie ożywił naszą grę do przodu, gra na jeden kontakt, kilka przerzutów spowodowało przerwanie linii obronnych Śląska i stworzenie zagrożenia pod jego bramką. Naprawdę nie wiem, czym Joan Carrillo kieruje się przy wystawianiu Mitrovicia w środku boiska, bo na pewno statystyki go nie usprawiedliwiają. O ile pierwsze piętnaście minut w Białymstoku było chyba najlepsze w jego dotychczasowej grze o tyle pozostałe minuty nie zasługują nawet na wspomnienie o nim. Okiem eksperta Przed klasykiem Legia - Wisła o głos poprosiliśmy naszych ekspertów. Tym razem głos zabierze Michał Trela oraz Grzegorz Wojtowicz. Zapraszam do zapoznania się z ich opiniami i oceną zbliżającego się meczu. ![]() ![]() Okiem Wiślaka Mieliśmy już Kobietę-eksperta teraz mamy Kobietę-, która jako Kibicka postanowiła się podzielić swoimi odczuciami przed niedzielnym meczem. Drugą osobą, która zdecydowała się napisać kilka słów pojedynku dwóch utytułowanych drużyn jest Matt1906. ![]() ![]() Zagra? Nie zagra? Jak przed każdym meczem zapraszam do zapoznania się z listą piłkarzy obu klubów, którzy nie zagrają w niedzielnym meczu jak i tych, którzy muszą uważać na żółte kartki, aby nie pauzować w najbliższej kolejce. ![]() Zapraszam do dyskusji! ![]() W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
Kraków, 9 marca 2012. ![]() |
|
|

|
||||||
|
|