Karherop napisał(a):

|
My mamy zbyt duży misz-masz i zapewne paru grajkow sobie myśli "jak nie wyjdzie tu to pojadę gdzieś indziej" i w stylowych/trudnych momentach odpuszczają.
|
Tak, pewnie dlatego nasi na koniec meczu postanowili połamać piłkarzyków Górnika a Sadlok czekał tylko na pretekst żeby w.......ić arbitrowi. Obejrzyj mecz, nie powtórki i dopiero się wypowiadaj, OK? Bo poziom paranoji kolejnych teorii na tym forum przechodzi ludzkie pojęcie.
Można wiele naszym zarzucać ale zaangażowania nie można im odmówić. Akurat w kontekście meczu z Górnikiem to jest tak głupi zarzut że zęby bolą. Jeżeli już, to zabrakło zimnej głowy, bo nasi ewidentnie gotowi byli dążyć do zwycięstwa po trupach.
I nie, większość naszych piłkarzy traktuje Wisłę jak ostatnią szansę na uratowanie kariery/ostatni klub w karierze. Poziom zaangażowania, sportowej złości i agresji to na pewno top ligi. Tacy Imaz czy Perez nie przepchną drwala z Górnika, ale się ich nie boją i nie odstawiają nogi. Przed meczem z Płockiem to agresję trzeba raczej zredukować...