Zwitter napisał(a):

|
Po golu dla Cracovii nagle skończyło się granie dzidy do przodu i już oglądało się to dużo lepiej, nie wiem kto to wymyślił ale oby przejrzał na oczy. Wiatru w żagle tak naprawdę złapaliśmy dopiero po drugiej żółtej dla Pestki i piłkarze uwierzyli, że ten mecz jeszcze nie jest przegrany.
|
Z wywiadu z Głową.
"Na początku nie wyglądało to dobrze, nie tak jak chcieliśmy. Były pewne założenia, których nie udało się zrealizować".
Na pewno nie wymyślił tego trener. Dzidy były przejawem bezradności, jak to bywa zazwyczaj. Tak samo jak bezsensowne dośrodkowania w pole karne. Cywka doskonale wiedział, jak powinny wyglądać, ale nie był w stanie tego zrealizować, co przyznał w przerwie meczu.