bob85 napisał(a):

Pokazal to wczesniej wesoły Tadziu, który miał ten sam skład i CAŁY okres przygotowawczy a jak grali to każdy widział... Druga kwestia - kto w tamtym momencie podjąłby się ratowania Wisły z totalnej dupy, w której byliśmy jeszcze kilka kolejek temu
|
Ty rozumiesz różnicę, pomiędzy "niejeden" trener a "każdy" trener?
(Już pomijając fakt, że piszesz głupoty, bo Wolski został zatrudniony pięć dni przed zwolnieniem Pawłowskiego.)
Ta sprawa ma dwa aspekty i ok, oczywiście trzeba je rozdzielać. W aspekcie sportowym napisałem tylko, że rewelacyjne wyniki Wdowczyka nie są tylko i wyłącznie jego zasługą. Z tym dyskutować się nie da, bo to są fakty.
I na tej podstawie postawiłem tezę, że możemy spokojnie po sezonie znaleźć innego trenera, z którym poziom sportowy wcale nie spadnie.
W aspekcie pozasportowym dla mnie sprawa jest prosta: poczytajcie sobie pierwsze kilka stron tego tematu - to jeden wielki bluzg i lament, że zatrudniliśmy kolesia skazanego za korupcję, który na dodatek w przeszłości nie raz przekręcał Wisłę! Nie ma tam w 90% wypowiedzi oceny jego warsztatu, tylko postawy. I od tamtej pory nic się nie zmieniło w tym zakresie - to dalej ten sam Wdowczyk.
(Sorry za dygresję, ale mam nieodparte skojarzenie z sytuacją z Kwachem w 1995 r i pamiętam tych, którzy mówili: no zobacz jaki fajny chłopak w niebieskiej koszuli, z ładną żoną, a na dodatek wykształcony, inteligentny, no człowiek sukcesu, urodzony prezydent. Tylko taki malutki dodatkowy szkopuł, że .....a. Wybierzmy przyszłość!

)
Wiśle Wdowczyka kibicuję, ze zwycięstw się cieszę, wcale nie czekam, aż mu się noga powinie, żeby powiedzieć: "aha, a nie mówiłem?"ale wolałbym, żeby nie siedział na ławce mojej Wisły w przyszłym sezonie. Jeśli kogoś to szokuje, to dla mnie koniec tematu.