crazykaro napisał(a):

Nie wiem czemu Kazkowi sie obrywa za te wszystkie remisy. Wisła przy prowadzeniu jedną bramką cofa sie do obrony już od dwóch-trzech lat. Do tej pory udawało sie wygrywać, ale teraz niestety mamy słabą linię defensywną przez co trudno nam o mecze w których schodzimy bez straty gola. Jakoś wiekszość ma problemy z obserwacją tego faktu. Ale niestety nasze grajki są minimalistami i brak im zaangażowania, do tego nie dostają pensji, wiec się im nie dziwie. Ciekawe jakbyście Wy pracowali gdyby wam nie wypłacali pensji?
Moskala należy zostawić w spokoju i niech robi swoje do końca rundy przynajmniej, ale oczywiście "mądre głowy" zaraz pewnie go zwolnią i zafundują nowego trenera, który nic nie wniesie ciekawego do gry zespołu, a tak naprawdę powinni pomyśleć nad nowym napastnikiem, którego brak u nas w drużynie.
Z tego co u nas obserwuje to brakuje osób z charakterem jak Głowacki, czy takich którzy tworzą dobrą atmosferę w drużynie, jak to było za czasów Żurawskiego i Szymkowiaka.
|
Wiesz co odróżnia dobrego trenera od słabego? Ten dobry potrafi zminimalizować słabości swojego zespołu i uwypuklić jego zalety. Jeżeli linia defensywy jest najsłabszą formacją Wisły to naturalnym działaniem powinno być trzymanie piłki jak najdalej od obrony, aby nie dać obrońcom szansy na popełnienie błędu. Potrafimy to robić do stanu w którym strzelamy bramkę i naglę po strzeleniu znika z Wisły ta umiejętność i musimy się cofać do obrony? To słabość trenera, który nie potrafi wymóc na zawodnikach odpowiedniego zachowania na boisku. (kto ma to robić jeśli nie trener?)
Widziałeś nasze wyjścia kontratakiem? Czterech facetów biegnie w niewiadomym kierunku, jakby goniła ich wataha wilków, zupełnie nieskoordynowani i niezorganizowani. Jak dzieci na podwórku, grając w berka.
Jeżeli Moskal chce się cofać po strzelonej bramce to niech ćwiczy na treningach wyjścia kontrą. Podejrzewam, że 90% jednostek treningowych to ćwiczenie utrzymania piłki, a jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że nici z schematów treningowych, bo Wisła cofa się i czeka na atak z zaskoczenia do którego nikt nie jest przygotowany.