Ajax napisał(a):

|
17. (Tu mnie część zabije i rozszarpie) ale ukulturalnienie dopingu, odpuszczenie sobie przyśpiewek do kolegów w więzieniu o innych tego typu klimatów. (Wiem wiem, nie realne stadion to nie teatr etc, po prostu twierdzę, że to by pomogło, oraz nie twierdzę, że mamy jakiś bardzo chamski sposób prowadzenie dopingu)
|
Ja też jestem zwolennikiem śpiewania czegoś, co ma pobudzić naszych zawodników. Zdecydowanie wolę takie śpiewanie, od tego typu Cracovia to zło itd. Jak dla mnie to powinno być zdecydowanie więcej dopingu wspierającego
Tak jak napisał @Niemiec1906, też wydaje mi się, że zawodnik gra wtedy na przekór, nawet bardziej się stara. Co prawda inaczej ma się to, gdy śpiewa się źle (czy tam prowokująco) o jego klubie, a inaczej o nim samym (chociaż w Polsce nie ma takiego zwyczaju, jak np. w Anglii, gdzie duża część zawodników takiego Manchesteru United czy Chelsea ma swoje przyśpiewki).
Ogólnie to podoba mi się ten temat i zastanawiam się właśnie dlaczego naszym ludziom promocja klubu, wydarzenia jakim jest mecz czy przedmiotów w sklepie idzie tak topornie?! Dziwne, zważywszy na to, że Ci ludzie muszą mieć jakieś doświadczenie w fachu, bo nikt "z ulicy" ich nie rekrutował - a nawet jeśli, to każdy z nas ma jakiś pomysł na poprawę marketingu, więc nie jest to coś kosmicznego, wymyślić kilka rzeczy, czy zapytać kogoś w jakiejś ankiecie, nie?
Także Wisełko,
