|
wszyscy, dosłownie wszyscy - od właścicieli i pracowników klubów sportowych, przez zagorzałych kibiców (nie chuliganów jednak), pikników i kończąc na zupełnie niezainteresowanej "tłuszczy", która na mecze nie chodzi - a poza chuliganami - wolałaby jednak, aby takie akcje jak ta na meczu Legia-Jaga, działy się jednak gdzieś w lesie na ubitej ziemi, a nie na stadionie. Cholera, takie to proste.
Piszesz, że wielki to problem, bo dano sobie po mordzie. Nie jest problemem to, że dano sobie po mordzie, bo równie dobrze po mordzie mogą sobie zainteresowani dać gdzieś na uboczu i uwierz mi, że reszta społeczeństwa, poza nadwrażliwymi redaktorkami z wyborczej, nie miałaby nic przeciwko, tylko problemem są same okoliczności, w jakich dano sobie po mordzie. Ktoś poszedł z dzieckiem na mecz i niestety, ale wyszedł z niego zniesmaczony i być może, już na stadion nie wróci. Nie pisz, że taki kibic jest niewartościowy, bo pikniki są bardzo ważne w polityce każdego klubu i gwarantują sporą część przychodów. Po drugie takie zadymy to jest najzwyklejsze niszczenie czyjegoś mienia. Etos chuligański przyzwala na takie zachowania - zniszczyć ławkę, rozwalić przystanek - nic się nie stało, bo to "niczyje". Ale tutaj się niszczy mienie klubu, który się podobno kocha - tej logiki już zupełnie nie kumam. I po trzecie, mamy w tym przypadku do czynienia z poważnymi karami dla klubu, które mocno ów klub pognębią, nie tylko finansowo, ale być może na płaszczyźnie sportowej.
Ostatnio edytowane przez Jazon : 13.12.2018 o godz. 21:22.
|