Nie zawsze Wisła była trudnym klubem dla młodych, tacy zawodnicy jak Musiał, Nawałka czy Iwan debiutowali w kadrze Polski jak mieli 19 - 20 lat. Ale to już historia i nic nie zapowiada żeby przy obecnych władzach Wisły przywrócić szkolenie młodzieży na odpowiedni poziom. Moim zdaniem do tego nie jest potrzebna żadna pijarowska akademia czy super wypasiona baza treningowa (co nie oznacza, że nie przydałoby się np. kilka boisk treningowych z przyzwoitym zapleczem) ale przede wszystkim odpowiedni sztab szkoleniowy z pomysłem na rozwój piłkarskiej dzieciarni.
Natomiast problemem są przepisy (to już działka PZPN czy FIFA) odnośnie ewentualnego transferu młodego zawodnika. Bo trudno nie przyznać Cupiałowi racji w tym względzie - w obecnych czasach, przy obecnych przepisach mając świetną szkółkę i pakując w nią sporo kasy, rozdaje się zawodników niemal za darmo (ekwiwalent za wyszkolenie). To nie jest tylko problem Wisły ale ogólnie polskiej piłki. Gość kończy 18 lat i decyduje gdzie grać - a co polska piłka może zaoferować w konkurencji do Belgów, Holendrów czy Francuzów? Przykład Legii na razie nie jest za bardzo adekwatny, bo jak się pozyskuje do akademii gościa blisko ukończenia 18 lat (np. 16 latka jak Wolski) to ryzyko że wyfrunie przed podpisaniem umowy jest niewielkie.
Co do wywiadu Cupiała zastanawia mnie jeszcze taka sprawa - twierdzi, że nie ma problemów z finansowaniem drużyny a opóźnienia są rodzajem kary dla zawodników. Rozumiem, że Maaskanta ta kara również obowiązuje chociaż nie trenuje Wisły od przeszło roku? Ktoś tu ściemnia albo ja czegoś nie rozumiem.