
|
|||||||
| Hyde Park Sportowy (moderowane) Odpowiednie miejsce do wymiany poglądów na tematy sportowe, nie tylko piłkarskie, nie dotyczące jednak bezpośrednio "Białej Gwiazdy". O sytuacji w reprezentacji, innych polskich klubach czy ligach na świecie oraz o innych dyscyplinach sportu piszcie |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Member
Od: 07.2011
Offline |
#11
|
|
Mniej więcej takiego meczu Legii z Rosenborgiem się spodziewałem. Norwegowie potwierdzili , ze są zespołem świetnie ułożonym taktycznie i poparty techniką. Fakt , że Legia miała okazje i wykorzystała jedną { ładna bramka Koseckiego} , ale na moje oko Rosenborg był zespołem dojrzalszym. Wiedzieli kiedy założyć pressing a kiedy dać pograć Legii. W sumie trener Rosenborga mnie zaskoczył , że nie wpuścił Chickbuike i , że Prica wszedł tak pozno. Ten młody Henriksen był naprawdę dobry.
Co do Legii , to jak dla mnie grali więcej sercem niż głową. Nie widziałem tam umiejętnego utrzymania się przy piłce i sensownego rozegrania. Taka trochę szarpana gra Legii. Jednak Ljuboja jest dla Legii wszystkim. Doskonale się zastawia i umie podać do wychodzącego zawodnika. Jak na nasza ogórkową ligę , to może starczyć. Na poziomie Europejskim Ljuboja , to za mało. Podobał mi się też Saganowski. Widać jego ogromne doświadczenie. No i Łukasik zagrał dobry mecz , ale sam nie był w stanie opanować środka pola. Legia okupiła ten mecz ogromnym wysiłkiem. W drugiej połowie Rzezniczak już się przewracał nie tylko o piłkę , ale i o własne nogi. To samo tyczy się Radovica , który był tego dnia beznadziejny mimo wypracowania akcji bramkowej. Gdyby nie bramka Koseckiego nie wiedział bym , ze jest na boisku. Generalnie Rosenborg zrobił , to po co przyjechał i przez cały mecz nie mogłem się oprzeć wrażeniu , że Rosenborg kontroluje sytuacje na boisku. W rewanżu nie daje Legii za dużych szans. Chyba , że zdarzy się cud... Rosenborg , to naprawdę dobra drużyna i nie ma się co sugerować wygranymi z Koronami i Okocimskimi , bo Rosenborg , to zespół z zupełnie innej półki. Natomiast co do Śląska no cóż... Żyje 27 lat , ale tak słabego Mistrza Polski sobie nie przypominam. To już zagłębie było silniejsze i z Steaua nie przegrali tak wysoko jak Śląsk z Helsinborgiem czy Hannoverem. Tak , to jest jak graja w pucharach totalni amatorzy pokroju Gikiewiczów Pawelców czy inne Sochy. Takimi kopaczami można zebrać tylko lanie i , to w pełni zasłużone. Jednak jeśli się odpuści , jak to zrobił Hannover , to i z takimi amatorami jak kopacze Śląska można przegrać. Chwila nieuwagi i z 1-3 zrobiło się 3-3. Jedyne co ma Śląsk , to Mila i stałe fragmenty gry i tak zdobyli MP... |
|
|

|
||||||
|
|