Drozd napisał(a):

Rozumiem że to miałem oczytać jako "filozofię gry Probierza"
Probierz w przeciwieństwie do Moskala czy Maskaanta lubi grać zmiennie i to było od razu widać - czyli raz poszanować piłkę, by następnie próbować jednym podaniem przerwać szyki obronne drużyny przeciwnej. Z tego co było widać w meczach Wisły za Probierza, chłopaki próbowali przyśpieszać czasem grę w ten sposób i im zupełnie to nie wychodziło, bo brakowało precyzji, odpowiednich reakcji, co często kończyło się głupimi stratami. Z drugiej strony często zaskakiwaliśmy przeciwnika przez naszą nieprzewidywalność i to akurat mi się podobało, bo stwarzaliśmy sobie dużo okazji bramkowych.
Co znaczy zmiennie? Jak jest okazja zagrać długą piłkę to powinno się próbować tylko to musi być okazja na zagranie a nie kopanie na pałę. I filozofia trenera nie ma tu nic o rzeczy. Co innego kopanie do przodu bo nikt nie idzie do gry, a z taką właśnie zmiennością mamy o czynienia ostatnio. Jak przeciwnik się cofnie to gramy piłką, jak podejdzie kopiemy do przodu. Bo jak próbujemy pograć piłką to trzy podania i strata. A to że podania na 50 metrów między trzech obrońców dochodzą raz na dziesięć to chyba nie nowina. To się nazywa liczenie na farta, super filozofia.
|
Głupie pytanie. Sam nie siedzę w głowie Probierza, nie jestem od dokładnego wykładania jego filozofii gry, bo nie wiem co mu siedzi w głowie.
Za to gołym okiem było widać, zaraz po przejęciu przez Probierza zespołu, że drużyna stara się grać inaczej. Zamiast szukania podania do najbliższego i gry w tym samym tempie jak było za Moskala Wisła Probierza stosowała zmienne tempo gry, raz grała leniwie powoli i piłką, by w odpowiednich momentach przyśpieszyć. U Kazia i Maskaanta to tempo było cały czas takie samo, powolne, graliśmy przewidywalnie - nie stwarzaliśmy sytuacji.
U Probierza pod względem stwarzanych sytuacji podbramkowych od razu było lepiej. Tak - było więcej kopaniny, więcej nieporozumień, często głupich nawet piłek, bo chłopaki próbowali podkręcać tempo nie wtedy kiedy trzeba. Jeśli tego nie zauważyłeś w Wiśle Probierza no to trudno. Ja rozumiem mniej więcej co chce osiągnąć Michał, bo to widać jak na dłoni.
Kierunek mi się podoba, wykonanie nie zupełnie. Na to trzeba czasu i odpowiednich wykonawców a z tym może być różnie przy naszych finansach. Co do Twojej definicji pressingu i łatwego wykonywania to nie zamierzam komentować, z resztą nie ma czego, jeśli myślisz, że dobry i skuteczny pressing działa na zasadzie ja se pobiegne tu a ktoś tam to powodzenia.
Acha i też nie jestem jakimś ślepym fanem Probierza, ale mieszanie go z błotem po tym jak przejął rozbity już zespół, który nie potrafił sobie stworzyć pół sytuacji w meczu uważam za przegięcie pały. Za Probierza może nie było tiki taki, ale przynajmniej zespół był w stanie coś wykreować z przodu w przeciwieństwie do poprzednich meczy. Sezon był porażkowy ogólnie, ale zwalanie winy na Probierza jest debilne, on tylko przyszedł na sam koniec i nie dał rady uratować tej tonącej łajby. Wcale jednak to nie oznacza, że nie jest w stanie czegoś sensownego stworzyć. Następny sezon pokaże czy jego zatrudnienie było dobrym pomysłem - tak samo będzie w przypadku ostrzeliwanego z każdej strony Bednarza. A tu niektórzy próbują ich ukamieniować przed startem rozgrywek. Bez sensu.