KOALIK napisał(a):

|
Był trener z wymarzonej przez Ciebie Europy Zachodniej i wiadomo jak to się skończyło. Bardzo słabą grą w ostatnich meczach i ogólnie większym fartem niż umiejętnościami. Ja tylko wciąż słyszę, Polacy do niczego się nie nadają, są beznadziejni, itp, a dwa mecze ze Standardem zawalił jeden z Twych ulubieńców - Nunez. Czym taki Maaskant jest niby lepszy od Probierza i jakie piękny Robercik miał kwalifikacje, aby objąć Wisłę Kraków w sierpniu 2010 r.? Na szczęście Probierz też może prowadzić konferencje w zagranicznym języku i to bez tłumacza - bo o to głównie chodzi z tą modą na trenerów z zagranicy. Jedyny Petrescu, który był dobry, a reszta szkoda gadać. Pewnie byś się cieszył, gdyby Jose Bakero wylądowałby w Wiśle.
|
Niestety wielu nie może zrozumieć, że ściągnięty zawodnik zagraniczny musi posiadać większe umiejętności niż zawodnik krajowy. Tak to działa w całej Europie Zachodniej. Dlatego taki zawodnik dostaje z reguły większą pensję. U nas te proporcje są postawione na głowie. Polityka Basałaja i mniejszym stopniu Valcxa doprowadziła do sytuacji w jakiej się znajdujemy - solidnych obcokrajowców posiadamy tylko 4 - Melikson, Jovanovic, Iliev i Pareiko. Reszta to wypożyczenia albo fatalnie przepłacone transferowe buble. Do tego atmosfera w szatni przypomina piknik i kółko wzajemnej adoracji.
Przyjście Probierza w tej sytuacji może chociaż zmienić sytuację w szatni. Jakieś rezerwy dla jednego czy dwóch gwiazdorów by trochę okiełznały to rozpuszczone towarzystwo nie mające pojęcia w jakim klubie się znajduje. Na więcej nie ma co liczyć, sezon i tak jest stracony, szczytem marzeń będą puchary.