rafkur napisał(a):

Wiesz ja również w życiu prywatnym wolę mieć koło siebie jednego prawdziwego przyjaciela niż dwudziestu wieszających się na mnie bo np mam kasę ( w przypadku klubu = robię wynik). Dla mnie ilość nie przeradza się w jakość.
Powtarzam i będę powtarzał - słaba frekwencja to problem klubu a nie kibiców. Żeby zarabiać kasę (w tym przypadku na biletach) zawsze trzeba najpierw coś zainwestować. Nie zawsze chodzi tu o pieniądze chociaż przeważnie. Kibice z C nie potrzebują transferów, których życzą sobie kibice z E. Im wystarczy to, że klub stanie czasami po ich stronie i np nie pozwoli zerwać baneru odwołującego się do spraw kardynalnych.
|
Może wam się to nie podobać, ale kolega ma rację. Fanatycy i kibice związani z Wisła przyjdą zawsze, tyle że tych jest góra kilkanaście tysięcy. Resztę trzeba przyciągnąć wynikami sportowymi, ale przede wszystkim marketingiem. Dobrym przykładem jest tu zakup biletów (tylko na miejscu + gotówka), o czym wspominano nie raz. Skoro klub ma oficjalnie gdzieś pikników, to pikniki wydadzą swoje pieniądze gdzie indziej.
Basałaj pokazał, że mentalnie reprezentuje PRL. Brak szacunku dla ludzi którzy płacą za bilety, bezczelność ale przede wszystkim - brak pomysłu.
willow napisał(a):

No nie do końca.
Co to znaczy, że to nie nasz problem, tylko klubu?
Mają Ci dorożkę podstawić pod dom, z szampanem i orkiestrą?
|
OK, wielki biznesmenie: to klub na tym zarabia więc w jego interesie jest podejmowania działań marketingowych, dbanie o poziom obsługi klienta. Co mogą zrobić kibice? Przyprowadzić rodziny, kolegów - ale Ci jak zobaczą że traktuje się ich bez szacunku, że po bilety trzeba swoje odstać etc. wcale nie muszą chcieć wrócić. Sprawdź sobie ile akcji charytatywnych robi SKWK, co mogą zrobić więcej żeby promować klub? Drukować własne plakaty?
W temacie "Aktualni pracownicy Wisły..." rav bardzo mądrze napisał na ten temat.
Przyciąganie pikników jest problemem klubu, bo samymi fanatykami obiektu się nie zapełni nawet w połowie.
zgrybus napisał(a):

|
Wierzcie mi , ale jest wiele kibiców na E którzy są oddani Wiśle i też nie potrzebują transferów. Dziwnie że podałeś ten oto przykład... Wiadomo że zawsze znajdzie się ktoś obcy , ale nie uogólniajcie. Do tego w dzisiejszym kraju 50 zł za bilet = 200 zł na miesiąc . Nie jest to wielka kwota , ale zależy jak kto zarabia i oczywiście dlatego wiele ludzi wybiera dziwnym trafem C ... Dużo już przenosi się na G lub narożniki gdzie obecnie sam stacjonuje.
|
OK, jasne, ale tych ludzi i tak będzie za mało. Klub musi przyciągnąć ludzi, którzy z Wisłą nie są mocno związani. Musi stworzyć modę na Wisłę. Tak to działa na całym świecie.