
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#391
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2009
Offline |
#392
|
|
Myślę, że czasami jest zbyt duża ideologia dorabiana do dopingu. Z drugiej strony jest to niemierzalne i nigdy nie będzie bo doping czy sport to nie jest matematyka. Mamy PSG czyli kasa, transfery i klapę w LM. Czyli jaki wniosek? Kasa i najlepsi piłkarze to nie jest sukces murowany. Mamy porównywalne składy rok do roku w klubie A czy B, np Real, Barca ale rzadko jeden klub zdobywa rok po roku LM a skoro raz wygrał puchar europy to czemu za rok nie mogł? A później mamy taki Real i wygrywa 4 razy pod rząd LM. Mamy dobrego trenera Mourinho, z doświadczeniem ale okazuje się, że lepszy jest Soalskyer bez doświadczenia trenerskiego w ManU.
I mieliśmy też mecze z kibicami, bez kibiców, bez gości, bez gospodarzy ale z gośćmi. I czy ktoś jest w stanie powiedzieć na ile doping pomogł w wygraniu meczu? A skoro wczoraj pomógł a dziś było jeszcze więcej ludzi i lepszy doping to czemu dziś nie poniósł do zwycięstwa i nie był 12stym zawodnikiem skoro wczoraj był? Generalnie trochę wrożenie z fusów ale na zdrowy rozum to mecz przy kibicach powinien odpalać dodatkowe pokłady motywacji u piłkarzy, pozwolić wykrzesać więcej siły z siebie, a doping swoich kibiców powinien dodawać jeszcze wiatru w żagle. Ostatnio Legia została zjedzona dopingiem, Cierzniak nie istniał, kiedyś "ładnie" zagrał Dolha przy R22 ale też były mecze gdzie gwizdy na swoją dawną gwiazde klubową wcale jej nie zdeprymowały. Także nie ma jak dla mnie żadnej reguły. No ale fajnie jest żyć w poczuciu, że kibic i jego doping to część widowiska i nawet wkładu w sportowy wynik meczu. Dlatego, ze tyle jest tych czynników to też nie lubię argumentu, że race i przerwany mecz rozwalają całe widowisko i psują szyki piłkarzom. A kto wie jakby wyglądał mecz gdy nie był przerwany? Malo razy od minuty x nagle się sytuacja na boisku zmieniała o 180 stopni? Mało razy z 2:0 się zrobiło 2:3? Malo razy były 2 gole w 2 minuty strzelone? Tylko race przerywają mecz? A VAR, a kontuzje, a symulowanie kontuzji? A bójki między piłkarzami są potrzebne? Dlatego nie lubię generalizowania. Po prostu akceptuję rzeczywistosć i dlatego też akceptuję racę bo wiem, że są tożsame z widowiskiem sportowym i naszym srodkowoeuropejskim stylem kibicowania (zresztą, race są chyba obecne na całym świecie tam gdzie kibice jakoś się zorganizowali). Dlatego uważam race za element widowiska i nie jestem za tym aby je musowo wycofać jakoby były złem i tylko złem. PS Bilanse meczów pokazują, że -ja wiem, z 99% klubów?- gra u siebie lepiej niż na wyjeździe. Co o tym decyduje? Czy doping? Swiadomosc, ze jednak wyjazd więc będzie trudniej komus na jego terenie dokopać. Jakieś zmęcznenie zmianą miejsca? Nie ogranie na danym obiekcie? Trochę takie skrępowanie podświadomie może przez to? Może presja, ze jak u siebie to trzeba golić frajerów i wtedy gospodarz gra 2 razy lepiej? A zapewne to wszystko, po trochu.
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 11.04.2019 o godz. 19:03.
![]()
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?... ...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę... ...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał. |
|
|

|
||||||
![]() |
|
|