0 22 napisał(a):

|
Moim zdaniem chodzi jednak o wynik. A że facet widział PSV z 5 metrów, a nie przez telewizor? Wow.
|
O wynik - jak najbardziej. Ale w dłuższej perspektywie niż półroczna.
Spójrz na to w ten sposób - gdyby sędzia nie był ułomny, to być może nie zdobylibyśmy z Lechią nawet jednego punktu. Pytanie brzmi - czy to wina trenera, że Cikos, Chavez i Bunoza są żałośnie słabi? Czy ma odpowiadać za ofiary losu których tu nie sprowadził?
Weźmy mojego ulubieńca - typowa ligowa pokraka, jakich przewija się w naszej lidze masa. Gość absolutnie się nie nadaje do grania na tym poziomie: źle się ustawia, ma żałosną koordynację ruchów, nie myśli na boisku, nie gra twardo za to głupio fauluje. To jest nasz podstawowy obrońca.
Nie ma wała, żeby jakikolwiek trener ustawił dobrze taką ofiarę - to tak samo jak z Polczakiem czy Wasilukiem: zmieniają się trenerzy, a tamci trzymają stały poziom. No bo niby co można z nimi zrobić?
Trener potrzebuje czasu ( Maaskant nawet drużyny nie przygotowywał do sezonu ), przyzwoitych piłkarzy (
no comments ) i dopiero można zacząć go rozliczać. Okres "ratowników" pokroju Wójcika mam nadzieję, że już minął na dobre. A że niektórzy tęsknią jak widać ( pewnie nawet nieświadomie ) za tamtymi czasami - cóż poradzić.