wislak68 napisał(a):

Każdy może interpretować ten wykres po swojemu ale jak dla mnie jasno wynika z niego że (biorąc pod uwagę okres przygotowania inwestycji i samą inwestycję) okres rządów PiS (wliczając w to trzyletnią "karencję") to chyba jeden z najlepszych dla polskiego drogownictwa (ilość autostrad i S podwoiła się).
I jeszcze jedno. Dzisiejsza Rz podaje że rząd realizuje tylko około 60% budżetu przewidzianego na drogi w "rządowym planie budowy dróg do 2012". Reszty nie jest w stanie przeprocesować. Pisałem już coś wcześniej o obecnym ministrze infrastruktury ...
|
Właśnie o to chodzi, że można to interpretować po swojemu i ile głów tyle różnych opinii na ten temat. Osobiście nie poruszając kwestii partii, ani ministrów odpowiadających za drogownictwo, mam taki pogląd, że przyspieszenie w budowie oraz oddawaniu do użytku dróg (nie tylko autostrad) nastąpiło w drugiej połowie 2006 roku, a zawdzięczamy to m.in.
1. Niespotykanemu dotąd zastrzykowi finansowemu dla GDDKiA, głównie ze środków pochodzących z UE i BŚ, ale również środkom własnym oraz zobowiązaniach zaciągananych przez Krajowy Fundusz Drogowy
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/a...unii_8186.html
Cytat:
|
– Tak, jednak nigdy Polska nie dysponowała tak dużymi pieniędzmi - mamy ponad 100 miliardów złotych na budowę dróg w ciągu najbliższych siedmiu lat. Połowa tych pieniędzy to środki z Unii Europejskiej, a reszta to nasz własny wkład i kredyty z Banku Światowego. Te pieniądze dają gwarancję rozbudowy sieci drogowej.
|
Zamiast
dają gwarancję trafniejszym sformułowaniem byłoby
dają nadzieję
2. Ustawa o autostradach płatnych z 2000 roku, powstanie GDDKiA w 2002 roku, powstanie KFG w 2004 roku oraz moim zdaniem najważniejsza tzw. "Specustawa drogowa z 2003 roku" pierwszy raz określiły odpowiedzialność za budowę dróg w Polsce od strony instytucjonalnej. Nie było idealnie, ale był to na pewno krok milowy w stronę przyspieszenia tempa budowy dróg.
3. Początek okresu prosperity pod koniec 2003 roku.
http://www.money.pl/gospodarka/wskazniki/pkb/
4. Działania od 2005 roku do teraz jak widać po ilości budowanych/zrealizowanych odcinków pozwoliły utrzymać tendencję rosnącą, a dzięki kolejnym specustawom drogowym i innym projektom mamy iluzoryczne szanse na prawie całkowite ukończenie autostrad A1 i A2 do połowy 2012 roku (pierwotnie 2010 co było moim zdaniem mało realne).