No, jakaś tygodniowa masakra to raczej nie teraz

Jak dla mnie fajnie tą przerwę wykorzystano , trochę potu, trochę zabawy, trochę chłopaki sobie pooglądały bo co by o Zakopcu nie mówić, to urokliwe miejsce
Fajnie by to jakoś się przełożyło już na ten następny tydzień.Ja generalnie mam pełne zaufanie do trenera i na pierwsze efekty mogę spokojnie poczekać do wiosny, tyle że patrząc choćby na to forum które jest jakimś tam wyznacznikiem nastrojów, to jak 'jutro' nie będzie efektu to i trener do wiosny nie doczeka.
Niektórzy już chcą wywalać, niektórzy wspaniałomyślnie dają czas do Zabrza a tu najbardziej działające mecze na psyche , dopiero przed nami.
Jeszcze nas Amika ogra, parchy w swoim markecie i jatka się zacznie okrutna
ps , jeśli jeszcze chodzi o te rozpalone głowy to ja dokładnie pamiętam co było za 'pierwszego' Kasperczaka...dogranie rundy nieciekawe, początek następnego sezonu kiepski(jak na tą ekipę co mieliśmy).Pamiętam że po tym jak nas Odra ograła a był to tragiczny mecz, założyłem chyba pierwszy temat w życiu.Coś w stylu 'Czy Kasperczak musi odejść' i byłem zdecydowanie za tym bo to już było kilkanaście meczów, okres przygotowawczy a gra często aż zęby bolały.Akurat tak się zdarzyło że ta wtopa z Odrą była ostatnim tak paskudnym wydarzeniem do czasu Valerengi a co było pomiędzy to każdy pamięta.Też myślę że każdy widzi różnice - wtedy żegnało się słabych i dokupywało rokujących - dziś żegna się tych co są coś warci a bierze się totalne niewiadome.
Ja jestem zdania że ten sezon to powinien być poligon doświadczalny , uda się coś ugrać - świetnie, nie uda - trudno