1q2 napisał(a):

Jak dla mnie to nie Wisła zmieniła styl a Śląsk.Wrocławianie zaczęli tak cofnięci jakby mieli zamurować bramkę, był luz w środku i faktycznie wydawało się że kwestią czasu jest strzelenie gola.Lenczyk zareagował, Śląsk wyszedł do przodu i magia prysła.
Zauważ że podobnie było z Jagą - jak pozwalali nam na rozgrywanie w środku to szło, w drugiej połowie zagęścili szyki i już było gorzej i w zasadzie tak samo było z Bełchatowem, z tą różnicą że Bełchatów w 1 połowie 'zblokował' grę w środku i nic nie dało się zrobić a w drugiej odpuścił i mieliśmy jakieś obustronne akcje.
Niestety Wisłą przy agresywnej grze w środku, jest naga i jest naga od dawna już.Jak dla mnie nie da się tego zmienić kilkunastoma treningami, pogadankami itp.
Na dziś można jakoś liczyć na Paljicia,Riosa, być może Wilka i Boukhariego oraz Małego ze starego składu.4 na 5 jest nowych, marokańczyk ma zaległości.
Wiosna to jest realny termin gdy powinny przyjść realne wyniki.
|
Jest dużo prawdy w tym, co piszesz. Jeszcze do niedawna rywale przegrywali mecze w szatni. Oprócz Lecha i Legii, nasi przeciwnicy grali bojaźliwie, cofali się do obrony i próbowali ukłuć z kontry. Wisła prowadziła grę przez 90 minut i odnosiło się wrażenie, że jest mocna. Niestety, to zafałszowało obraz prawdziwej Wisły, która tak na prawdę od momentu odejścia Kosy zaczęła powolną jazdę w dół.
Obecnie nikt nas się.już nie boi, nikt przed nami nie klęka. Rywale grają odważnie, stosują agresywny pressing, są zorientowani mentalnie na zwycięstwo. No i okazało się, że król jest nagi.