Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1379
Stary 23.09.2010, 02:59
Sopranos napisał(a):Wyświetl post
Żurawski spokojnie by te sytuacje wykończył. Brożek nie może kreować naszej ofensywy w 90% z tego prostego względu, że po prostu wykańcza bardzo dobre podania. W meczu z Jagą od Żurawskiego, a z Koroną dobre dośrodkowanie Riosa. Nie przeczę, że wykańcza bardzo dobrze, ale zwyczajnie robi to, co do niego należy. Nic więcej.
Po pierwsze - musiałby do tych sytuacji dojść, co przy jego dynamice oldboya jest awykonalne. Po drugie - no właśnie, brak realnej oceny sytuacji z Twojej strony. To już nie ten sam Żurawski, tylko jego cień. Niestety...

Co do reszty - Bunoza poczynił może drobne postępy, ale nadal jest beznadziejny obiektywnie, choć w porównaniu do reszty może się wydawać jednym z jej lepszych ( nie napisze - pewniejszych ) punktów. Żeby zostać choćby przeciętnym stoperem, to jeszcze daleka droga przed nim, a Ty się jarasz bo przestał odwalać regularnie chujnię na stoperze. Wielki postęp, ....a mać, oby takich więcej, to się po sprzedaży Brożka i Małeckiego będziemy bronić przed spadkiem.

To tak w krótkich, żołnierskich słowach.

Sopranos napisał(a):Wyświetl post
Na pewno inaczej byśmy teraz rozmawiali, gdyby klub zdecydował się zatrzymać przynajmniej Głowackiego. Jestem w stanie zrozumieć, że oferta za Marcelo została potraktowana jako nie do odrzucenia, ale można było w tej sytuacji, wiedząc o zainteresowaniu PSV, wstrzymać się ze sprzedażą naszego kapitana. Na pewno grając obok kogoś takiego dużo prościej byłoby temu drugiemu stoperowi, który miałby zastąpić Marcelo. Obojętnie czy byłby to Bunoza czy Chavez.
Och, ale ja o tym pisałem, tylko dzieciarnia była zbyt podniecona perspektywami "ofensywy transferowej", żeby to zauważyć. Inna rzecz, że Bunoza nie koniecznie musiałby na tym skorzystać, bo nikt wiecznie jego błędów naprawiał nie będzie. Zwłaszcza, że obecnie z komediantów jest jeszcze Cikosz i Pajlić i mogłoby po prostu dla Gordana czasu zabraknąć. Choć może, gdy by go Arek raz lub dwa porządnie na boisku o.......ił, to gość wróciłby do rzeczywistości. Wątpliwe, ale istnieje taka możliwość.
Ale - nie czarujmy się - najprawdopodobniej gralibyśmy wówczas parą Głowacki-Cleber.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 23.09.2010 o godz. 03:14.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując