Eustachy napisał(a):

W kolko Maleckiego resjocjalizowac przeciez nie mozna. Skoro trener nie potrafi sie z nim dogadac, to nalezaloby podjac decyzje, ze sprzedajemy go zima i juz. Ale teraz Maaskant powinien zadac sobie pytanie co jest wazniejsze, trzymanie dyscypliny za wszelka cene, czy dobro zespolu.
Moim zdaniem glupia zolta kartka to jeszcze nie jest koniec swiata. Moskalewicz dogral do momentu otwarcia okna transferowego pomimo zwyzywania zarzadu od dyletantow.
Teraz chyba tez lepszy Malecki z zolta kartka i golem, niz Zurawski bez kartki, za to z beznadziejna gra.
|
patrzysz bardzo krótkowzrocznie. Fakt, może byśmy wygrali z Koroną (ja osobiście wątpie bo w moich oczach Małecki jest miernym piłkarzem i tylko fakt że cały czas gra samolubnie więc od czasu do czasu siłą rzeczy mu coś wyjdzie jest przez niektóry odbierany jako dobry piłkarz) ale zaraz idąc przykładem Małeckiego kolejni gracze zaczeli by wchodzić Maaskantowi na głowę bo "skoro Małecki mógł to czemu ja nie moge" i za 3 miechy okazałoby się że znowu że Piotrek Brożek mówi do trenera żeby sam wyszedł na boisko i potem wielkie zdziwienie kibiców że piłkarze robią co chcą, trener nie ma autorytetu i przegrywamy mecz za meczem a trener nie potrafi wstrząnąć zespołem.
PS. Notabene nie wiadomo czy Małecki nie gra ze względów dyscyplinarnych czy po prostu jego ciągłe bieganie z piłką do rogu boisku nie pasuje do koncepcji Holendra grania po ziemi z pierwszej, maksymalnie drugiej piłki. Ewentualnie Maaskant jeszcze nie gadał z SKWK i nie wie że Małecki to "Wiślak" i po prostu musi grać.