|
Nadal nie jestem w stanie zrozumieć, jak można być tak krótkowzrocznym (mówię tu o Basałaju i spółce) i przystąpić do sezonu z taką obroną. Jedynym pocieszeniem jest fakt, iż w....... w pucharach zaowocował zatrudnieniem świetnego fachowca, jakim jest bez wątpienia Maaskant.
Śmiem twierdzić, że obrona nawet o klasę słabsza niż przed rokiem i tak dałaby nam mistrzostwo. Niestety na chwilę obecną nasi defensorzy, to pod względem jakości 10 - 12 formacja w lidze. Do tego dochodzi dramatyczny Sobolewski i mało biegający Żurawski. Pomimo tego wszystkiego niewiele brakło, aby z obecnymi liderem ligi zremisować lub nawet wygrać. To świadczy o poziomie ligi, ale także o potencjale, który drzemie w zawodnikach.
W meczu z Jagą najlepsi na boisku byli ci, na których najmniej liczyliśmy, czyli Wilk i Paljic. Nie rozumiem zmiany Czarka, który biegał za dwóch, gdyż najbardziej do zdjęcia nadawał się Sobolewski. Rios prezentuje się świetnie technicznie, znakomicie gra tyłem do bramki, ale jest niezbyt szybkim zawodnikiem. Z tym, że gdyby miał dynamit w nogach, to grałby w dobrym klubie ligi hiszpańskiej. Cieszy powrót starego, dobrego Brożka. Miejmy nadzieję, że w każdym meczy będzie się prezentował podobnie. Kirm był chaotyczny, co drugie zagranie psuł, ale miał dwa genialne podanie, z których mogły paść bramki. Niemniej jednak liczę, iż wreszcie zobaczę Andraża w środku pola obok Wilka. Małecki nie pasuje do filozofii futbolu polegającego na szybkiej wymianie podań. On po prostu gra jak chłopak z podwórka. Jest w tym świetny, ale nijak to się ma do poważnej gry w piłkę.
Przed Maaskantem ciężki orzech do zgryzienia, gdyż najsłabszymi ogniwami drużyny są piłkarze najbardziej doświadczeni - starszyzna drużyny. Mam tu na myśli Sobola, Żurawia i Clebera. Posadzenie ich na ławie może spowodować kwasy w szatni. Nie wiadomo jak ten problem rozwiązać, gdyż są to ważni zawodnicy pod względem mentalnym.
|