coonta napisał(a):

cytat z historii Aston Villi, klubu który był na dnie, a odrodził się ja feniks z popiołów (na szczęście ):
Atkinson został zwolniony w listopadzie 1994 po fatalnym starcie ligowego sezonu, półtorej roku po zdobyciu mistrzostwa, wysokim miejscu w pucharze UEFA i zdobyciu pierwszego poważnego trofeum od dziesięciu lat.
Następca Atkinsona, Brian Little, rozpędził stado zdemoralizowanych gwiazdek i latem 1995 rozsprzedał starszych zawodników, a za uzyskane fundusze zakupując młodych, świetnych graczy. Nowa "dostawa" futbolistów zawierała takie talenty, jak: Alan Wright, Gary Charles, Ian Taylor, Mark Draper, Savo Milosević, Gareth Southgate czy Tommy Johnson. Kilku "rodowitych" graczy także poczynało sobie udanie w Villi, głównie czarnoskórzy Dwight Yorke i Ugo Ehiogu.
Pod wodzą Little'a Aston Villa zanotowała ogromny postęp w sezonie 1995/96. Zwyciężyli oni Puchar Ligi, dotarli do Pucharu Anglii i zdobyli czwarte miejsce w Premiership. Dwight Yorke był teraz uważany za napastnika klasy światowej, podobnież Ehiogu oraz Southgate zbierali same pochwały i budowali swoją pozycję w międzynarodowym futbolu.
Piszę jak większość się domyśla, bo w wyboldowanym fragmencie spora tu analogia do naszego klubu. Nie ma co się kierować sentymentem, tylko zrobić porządki. Mówiono o Kasperczaku, że nowa miotła itd., ale on nic nie zdziałał. Myślę, że Maaskant "przewietrzy" trochę skład i pokaże co poniektórym, że nie są nie do ruszenia.
|
Nasz problem polega na tym, że nikt tych "zdemoralizowanych gwiazdek" nie chce od nas kupić. Cieszy to, że takie próby zostały podjęte, natomiast nie liczyłbym, że z klubem przed koncem kontraktu pożegna się choćby taki Łobo.