1q2 napisał(a):

|
Pozytywy to poprawna gra w obronie i w końcu duże zaangażowanie
|
Ta "poprawna gra w obronie" wzięła się stąd, że w ataku obu drużyn grali... Właściwie, to nie było ataku.
Weźmy tego Bunozę, idola pokemonów: dopuścił do trzech stuprocentowych sytuacji, a to że nie padała żadna bramka jest zasługą tylko i wyłącznie "napastników" Widzewa. Parę razy uratował go Cleber, choć miał też kilka dobrych wyjść, raz nawet wyprowadził piłkę mijając dwóch - trzech zawodników.
My dla odmiany - mieliśmy okrągłe zero sytuacji. Chyba, że ktoś liczy strzał Bunozy, który był w środek bramki i raczej trudno, żeby wpadł ( ale młotek w nodze chłopak ma! ). Bramka IMHO obciąża przede wszystkim bramkarza.
Kolega z Warszawy ma rację - to był piłkarski koszmar, ale w obecnej sytuacji liczą się tylko wyniki. Zresztą - kiedy ostatni raz Wisła grała ładnie i skutecznie? Chyba w drugim meczu z Beitarem...