Kurz napisał(a):

Zejdźmy na ziemie, gadkl o zmniejszeniu zarobków to fantasy bo nawet nie fantastyka naukowa. Wisła nie istnieje w próżni i w dużej mierze zależy od warunków zewnętrznych. Zarówno Garguła, jak i Łobo nie przyszliby za mniejsze pieniądze do naszego klubu, bo istnieją alternatywy zarówno w Polce, jak i za granicą. Renegocjacja kontraktów raczej nie wchodzi w grę, bo nikt dobrowolnie nie zrezygnuje ze swojej kasy, więc po co powracać ciągle do tego tematu.
Zarobki piłkarzy i tak będą musiały pójść w górę, bo przecież nie wystarczy mieć kasy na transfery, ale przede wszystkim trzeba mieć czym kusić solidnych piłkarzy.
Swoją drogą ciekaw jestem jakiego rzędu awans finansowy oznaczało przejście do Wisły w złotych latach Telefoniki (o ile więcej płaciliśmy od większości klubów w Polsce)? Bo dzisiaj przynajmniej kilka klubów oferuje zbliżone kontrakty i aspekt "kasowy" z roku na rok staje się coraz mniej istotny.
|
Ale ja nie napisałęm nigdzie, by piłkarzom zmnijeszyć aktualne pensje, bo, jak sam zauważyłeś, jest to niemożliwe...
Rozwiązaniem jest dla mnie mocne zmniejszenie obecnej kadry (o te np 7-8 nazwisk na czele z Gargułą i Łobo), a za zaoszczędzone pieniądze zakontraktować 2-3 liderów. Tacy muszą być, liderzy pełną gębą jeśli chodzi o klasę sportową, ale i mentalną.
A i generalnie szukać, szukać i jeszcze raz szukać - jeśli nasi decydencji transferowi wychylą się za polskie bagienko to znajdą kopaczy, których kwota rzędu 200 tys euro zadowoli, a i kadrę wzmocnią. Przykładów (nawet w Wiśle) sporo. Nie trzeba łaski ligowych wynalazków, których umiejętności weryfikuja potem tuzy z Malty tudziez Azerbejdżanu... Tu trzeba wstrząsu.
Mamy potencjał - na ligę chodzi co raz więcej kibiców, rosną stadiony, budzety co raz większe - to trzeba mądrze wykorzystać, a nie ślepo zakładać, ze "nie będzie
kominów i juz!". Bo to się kończy zalewem rozleniwionych miernot.