wolfy napisał(a):

|
Descarda, Tito, Arramburena - i jedziesz, mistrzu. Albo portugalskie transfery Zagłębia - też dobry przykład ( nie pamiętam, jak się goście nazywali, ale też sensu nie było zapamiętywać ).
|
To jak to jest- najpierw chcesz piłkarzy z CV, a potem wyśmiewasz się z Descargi( przeszło 100 spotkań w primera, kapitan drużyny)

. Przypomnę może, że kiedy Hiszpan szedł do Legii na tym forum w ruch szły zardzewiałe żyletki, bo nasz zarząd nie potrafił "takich" zawodników sprowadzać. Podobnie było z Etienem, którego ostatecznie( dzięki Bogu) nie zakontraktowaliśmy( obaj z Levante, poszukajcie, poczytajcie co się działo w Levante przed degradacją, CV to nie wszystko).
wolfy napisał(a):

Akurat Pajlić przebywał głownie w rezerwach - to tak na rozluźnienie
|
Mam nadzieję, że rezerwy to skrót myślowy od ławka rezerwowych, a nie przedłużanie mitu o Paljicu w czwartej lidze. Chłop zagrał w czwartej lidze kilka spotkań. Wypisywałm gdzie i ile grał, poszukaj, przeczytaj. I jeszcze raz, nie obię tego, żeby wmówić komuś, że Paljic jest dobry. Każdy ma prawo do własnych przeczuć i osądów, ale nie lubię ignorancji, selektywnego dobierania faktów i manipulacji informacjami.[/QUOTE]
wolfy napisał(a):

Obejrzałeś główną witrynę i wydaje Ci się, że cały towar jest podobnej jakości. Że wystarczy, że ktoś trenował na zachodzie i już jest z marszu lepszy od naszych piłkarzy. To nie prawda - na zapleczu jest masa wybrakowanego towaru, który opycha się po cichu gdzie się tylko da.
Dam Ci przykład - zobacz sobie, ilu piłkarzy trenuje w szkółkach piłkarskich w Niemczech. Ilu z nich później oglądasz w pierwszej i drugiej Bundeslidze?
|
I masz rację i jej nie masz. W Niemczech jest kultura uprawiania sportu, konkretnie piłki nożnej. Oznacza to, że chłopaki w młodym wieku zapisują się do szkółek piłkarskich i trenują. Ci, którym idzie kontynuują karierę i zostają profesjonalistami. Słabsi( a i tak przepuszczeni przez lepsze sito niż u nas) odpadają, nie dlatego że ktoś ich odsyła, tylko dlatego, że decydują zająć się czym innym- studiami, pracą- do futbolu wracają amatorsko. W Polsce przeciętny gość, który obrał drogę sportowca przeważnie w wieku nastu lat nie może już zawrócić, bo zawalił szkołę, a rodzice nie są dość zamożni, żeby mógł sobi pozwolić na próbę nadrobienia braków w edukacji. Popatrz na ligowych piłkarzy, to w większości półanalfabeci albo analfabeci wtórni. Dlatego mamy tylu miernych piłkarzy bez ambicji, doskonale zdających sobie sprawę ze swojej mierności i tylu połamańców w stylu Nowaka. W Niemczech ci goście po prostu nie pchają się do zawodowej piłki, bo mają inne perspektywy( np. bardzo atrakcyjne bezrobocie). U nas na bramce w kategorii wiekowej 12-14 stoi chłopak poniżej 1,5 metra, na pełnowymiarowej bramce, bo jako jedyny ma bluzę bramkarską( historia autentyk). O ile faktycznie utalentowanych piłkarzy nie pojawia się w Niemczech aż tak wielu( a to oni stanowią o jakości najwyższej klasy rozgrywkowej) o tyle duża rzesza przeciętnych zawodników odbiera bardzo dobre piłkarskie wykształcenie- coś czego nawet naszym najbardziej utalentowanym graczom( vide Brożek, Żurawski, Błaszczykowski- jak oni piłkę przyjmują) bardzo brakuje.
Natomiast masz rację, że nie wszędzie na świecie jest tak dobrze. Oazami wysokiej jakości szkolenia są Anglia, Niemcy i Holandia, z tej trójki Anglia cierpi na duży odpływ młodzieży ze względu na nowobogacki styl życia- fastfoody, konsole itp.( duży przeskok jakości życia wśród klasy niższej średniej i robotniczej- wzięty oczywiście na kredyt- stąd kryzys). Już we Francji szkolenie jest słabsze, gorsza jest dyscyplina i systematyka( nie ujmuję francuskim trenerom ale tam działają fabryki przetwarzające surowiec importowany z Afryki, a tak krawiec kraje jak mu materii staje). Nie mówiąc o krajch takich jak Portugalia i Włochy gdzie poza największymi klubami rządzi przypadek niewiele różniący się od tego, co mamy w Polsce.