Wisoman napisał(a):

|
Colin dobrze prawisz atmosfera w na treningu w szatni podczas meczu jest wazna gdy znajdzie sie dwoch takich pokroju Małego ktorzy zamiast pomoc nowemu koledze wytłumaczyc spokojnie to machaja łapami zjesc Cie chca wzrokiem to pozniej gra wyglada jak w reprze trójkolorowych.
|
O to chodzi. Piłka nożna jest grą drużynową i jednym z najważniejszych elementów jest dobra atmosfera. Obserwowałem dzisiaj szczególnie na stadionie Cikosa, a potem Małego, jak wszedł. Cikos, może nie jest wirtuozem techniki, ale widać, że chłopak wnosi dużo dobrej energii i jak grał z Bogusiem na prawej flance to jakoś to wyglądało. Jak wszedł Małecki, to zaczęło się machanie łapami, a co gorsze spowalnianie akcji przez Małego. Wieczne kiwki i holowanie piłki były tak denerwujące, że aż strach. Mam nawet taką teorię, że Kasperczak wpuścił Małego, żeby udowodnić, że teraz nadaje się na ławkę.
Jest tylko jeden problem. Żeby się go pozbyć to musi mu dawać jednak grać od czasu do czasu. Bo to, że Małecki jest do odstrzału to jest jasne i oczywiste. Cupiał nie wybacza. Nie wybaczył Kłosowi za Panathinaikos, nie wybaczył Kosowskiemu za waciki, to tym bardziej nie wybaczy Małeckiemu.