Siwy_89 napisał(a):

To jak mniemam dotyczy rejonu dzikiego przejścia za Rondem Mogilskim w stronę Rakowickiej. Faktycznie jest tam ścieżka przecięta Lubomirskiego i wiele osób przebiega w tamtym miejscu i aż prosi się o przejście.
Siwy_89 napisał(a):

Generalnie trend w Europie jest taki, że stare przejścia się zamyka i znajduje dla nich inne funkcje. Pod spodem przykład z Bazylei.
|
W Europie jest trend na popieranie homosiów

To, że coś jest tak, a nie inaczej w Europie nie znaczy, iż my też tak musimy. I pamiętajmy o tym, że mówimy o przejściach w miejscach, gdzie ruch jest bardzo wzmożony.
Siwy_89 napisał(a):

|
miasto powinno zachęcać do korzystania z komunikacji publicznej, a nie samochodu.
|
Dlatego napisałem, że dobra infrastruktura nie jest środkiem na rozwiązywanie korków. Jednak do dziś nie mamy np. domkniętej III obwodnicy. Zachęcanie nie znaczy to samo, co zmuszanie. Szczególnie, że przyzwoitą komunikację publiczną mieć (może) będziemy za długie lata. Dziś komunikacja publiczna kojarzy się ze ściskiem, opóźnieniami, smrodem, zimnem, upałem, a do tego wcale nie jest tania. Na dziś dzień nie ma nic, co stawiało by ją wyżej niż komunikację indywidualną, no może koszty, jednak 50 lub 100 zł. za miesiąc, to mniej niż wydatki na paliwo i ewentualne naprawy we własnym samochodzie.
Zintegrowany system SKA, tramwaj, autobus, park&ride, wypożyczalnie rowerów, to nie jest zły pomysł. Trzeba tylko go dobrze zorganizować. Przesiadki drzwi w drzwi oraz zintegrowany system opłat są konieczne by ludzie zaczęli myśleć poważnie o takim systemie, a nie marzyli o własnym samochodzie.