Właśnie tak, trzeba znaleźć sobie miejsce w życiu

Przecież taki np. Jerzy Dudek jest rewelacyjnym bramkarskim dżokerem w Realu. Na ławce otacza go aura zawodnika spełnionego, wszyscy mają w pamięci tańce z finału LM'2005. Co prawda daty jego ostatniego rozegranego poważnego meczu nikt już nie pamięta (wliczając w to zapewne samego Jerzego) - ale to nie przeszkadza mu na siedząco straszyć rywali. Ponadto potrafi swoim rodakom tak kwieciście opowiadać co widział w szatni, co podsłuchał z rozmów od słynnych kolegów, itd.
Ogólnie proponuję podejść z dystansem do nowych zawodników i nie próbować sobie wyrabiać przedwcześnie zdania. Bo będzie tak jak z Jirsakiem czy Kirmem, którzy tak naprawdę przez wielu kibiców nigdy nie byli obiektywnie oceniani i zaprzeszłe wyobrażenie o ich możliwościach miało zawsze największe znaczenie.