Widać, że słońce mocno grzeje a niektórzy politycy dostali ciężkiego udaru. Rezultatem jest dyskusja o "krzyżu katyńskim" - czy go usuwać, czy nie, a jeśli usuwać - to kiedy i w jakiej formie.
Tu nie ma o czym dyskutować. Pałac prezydencki to urząd państwowy, siedziba głowy państwa. Państwo polskie nie jest państwem wyznaniowym (jeszcze). Krzyż powinno się natychmiast usunąć, bo jego obecność pod pałacem narusza zasadę świeckiego państwa.
W razie wątpliwości zapraszam do lektury:
Cytat:
Art. 25.
(...)
2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.
(...)
|
Przed pałacem prezydenckim, w jego wnętrzu - nie ma miejsca na żadne symbole religijne. Podobnie jak w gmachu sejmu i senatu, w urzędzie rady ministrów, poszczególnych ministerstwach, urzędach wojewódzkich etc.
To, że ten zapis konstytucji jest powszechnie łamany to inna sprawa. Ale podkreślam - posłowie, którzy powinni stać na straży konstytucji - nie powinni mieć cienia wątpliwości, jakie są jej zapisy.
A jak się posłom PiS ten zapis nie podoba, trzeba było go zmienić. Był na to czas, gdy PiS miał swój rząd i prezydenta. Może też kiedyś ta sytuacja powróci. Oczekiwałbym jednak minimum przyzwoitości i zapisanie w programie tej partii, że chce ona likwidacji zasady świeckości państwa.