Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3844
Stary 14.07.2010, 08:44
Przeniesione z nieodpowiedniego tematu:

Wit.Ek. napisał(a):Wyświetl post
Właśnie pośrednio to wynika z tej mojej tabelki. Kluby o jakiejśtam pozycji rozprawiają się z ogórkami strzelając im co najmniej 3 bramki a jak widać nierzadko 5.
My staliśmy się warzywniakiem bo potrafimy po średnim meczu z rasowym ogórkiem a takim jest Mistrz Azerbejdżanu wygrać jedynie 0-1.
Popatrzmy może na wczorajszy skład Azerów:

- Giorgi Lomaia - 45 meczów w reprezetacji Gruzji, 30 występów w rosyjskiej Premier Lidze, mecze w silnej lidze ukraińskiej, pół sezonu w podstawowym składzie zespołu 2.Bundesligi.

- Illja Kandelaki - reprezentant Gruzji, występy w średniaku ukraińskiej Premier Ligi, średniaku 2.Bundesligi, ostatnio grał 4 z 6 meczów w fazie grupowej LE w barwach Sturmu Graz, w lidze podstawowy zawodnik.

- Zhivko Zhelev - reprezentant Bułgarii, w poprzedniej rundzie podstawowy zawodnik rumuńskiej Steauy Bukareszt, wcześniej ostoja średniaka rumuńskiej ligi i najlepszego klubu ligi bułgarskiej Liteksu Łowecz.

- Zawodnicy tacy jak Chertoganov (naturalizowana ukraińska gwiazda azerskiej reprezentacji), Levin (również reprezentant Azerbejdżanu), Krugłow (41-krotny reprezentant Estonii), Poskus (piłkarz ograny w lepszych klubach rosyjskiej Premier Ligi, do niedawna czołowy reprezentant Litwy), Zlatinov (przed przyjściem do Interu podstawowy zawodnik czołowej bułgarskiej drużyny Liteksu Łowecz), Odikadze (reprezentant Gruzji, w poprzednich latatch gwiazda Dinamo Tibilisi).

Szału nie ma, to oczywiste, że te nazwiska nie wywołują nie wiadomo jakiego zachwytu, ale jak tu porównać klub mający w składzie najlepszych zawodników na swoich pozycjach w takich krajach jak Gruzja, Estonia, Azerbejdżan, reprezentanta Bułgarii, doświadczonych zawodników ogranych w silnych ligach, na wzór ligi cypryjskiej, do klubów z którymi grali mistrzowie Izraela (Zeljeznicar), Chorwacji (NK Koper), Czech (Metalurgs Lipawa), Cypru (Renova Dżepiste), Austrii (Havnar Boltfelag)? Z tego tylko Sparta Praga grała na wyjeździe, ale na dość łatwym terenie, jakim jest Łotwa. A warto dodać, że dwa lata temu Lech w analogicznej sytuacji, po zwycięstwie 1:0 na stadionie Tofika Bachramova, pokonał w rewanżu u siebie Khazar 4:1. Co mają powiedzieć np. Szwedzi, którzy na własnym terenie wymęczyli dumne 1:0 nad mistrzem Luksemburga lub Słowacy, którzy dostali od Maltańczyków?

Rozumiem też, że granie w 40-sto stopniowej saunie, z zabójczą wilgotnością powietrza o godzinie 14 miejscowego czasu jest dla Ciebie równe graniu na Łotwie z tamtejszym klimatem, już nie wspominając ponownie, że inne drużyny co tak lały swoich rywali grały u siebie. Rozumiem też, że jak niedawno Lech lał wicemistrza Norwegii na jego terenie 6:1, u siebie silny Grasshoppers 6:0, a Wisła rozbijała 5:0 mistrza Izraela, pokonała 1:0 Barcelonę, że skoro lejemy rywali z lig będących wyżej w rankingu niż nasza, to wszyscy tu piali z zachwytu jaki to nasza liga postęp robi, tak jak teraz wszyscy narzekają, że - uwaga - "wygrywamy za nisko"?! A warto wspomnieć, że zarówno Lech, jak i Wisła w dalszym ciągu są oparte na zawodnikach, którzy grali w tamtych meczach. Moim zdaniem z taką samą częstotliwością zdarzają się naszym klubom wpadki, z jaką udaje im się ogrywać wysoko bardzo solidnych rywali...Brakuje po prostu regularności. No ale u nas, z naszą mentalnością rzadko się wspomina 5:0 z Beitarem, czy 1:0 z Barceloną, a Levadia będzie pewnie jeszcze straszakiem przez dziesięciolecia...Przegrywamy - "źle", wygrywamy - "eee za nisko!", ludzie litości...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I jeszcze jedno - nie zgadzam się, że nie robimy jako liga postępów - robimy bardzo powolny progres, ale robimy. Nawet przy słabym punktowo poprzednim sezonie, problemach ze stadionami itd. w dalszym ciągu odrabiamy straty punktowe z lat poprzednich i już w rankingu na sezon 2014/2015 jesteśmy na 21 miejscu, ze sporymi szansami na miejsce 18, a z realnymi szansami (przy dobrych kolejnych trzech sezonach - wykluczyć tego przecież nie możemy ) na miejsce 15. Wystarczyłoby, żeby Wisła przeszła Levadię, a sądzę, że bylibyśmy już teraz gdzieś w rejonach właśnie 18 miejsca na wspomniany sezon. Skoro Izrael był w stanie w jednym sezonie zdobyć 7.250 punktów, to nas też na to stać - ale w tym wypadku potrzebujemy również pomocy naszych drużyn nr. 3 i 4, które mają podobne szansę na dobry występ w pucharach jak Wisła i Lech. Wydaje się, że w następnym sezonie do tego grona może dołączyć Legia, kto będzie tą czwartą drużyną, wielka niewiadoma. Tak jak wielką niewiadomą jest występ w pucharach Jagiellonii - w sparingu grając na dwa składy potrafili zremisować 1:1 z mistrzem Turcji, co daje jakieś nadzieje na niespodziankę w ich wykonaniu. Fakt, że Turcy grali bez swoich dwóch największych gwiazd, ale tak 3/4 składu mieli podstawowego i grali nim prawie cały sparing. Ruch przy takiej grze jak z Kazachami III rundy raczej nie miałby szans przejść, natomiast z taką grą w defensywie jak prezentowali przeciwko Legii czy Lechowi w poprzedniej rundzie na pewno byliby w stanie zaskoczyć niejednego dobrego rywala, czy wystarczyłoby to żeby wyeliminować takowego, czy nie - nie wiadomo, fakt że zaskoczyć są w stanie - pytanie tylko, czy są też w stanie być w sierpniu w podobnej formie jak we wspomnianych meczach...
Ostatnio edytowane przez rw88 : 14.07.2010 o godz. 08:58.
Odpowiedz cytując