wolfy napisał(a):

|
Niestety, wysoki poziom kultury osobistej nie szedł w parze z zawartością merytoryczną. Taka chamska propaganda sukcesu.
|
Trudno się nie zgodzić. Widać, że w jednej sprawie działacze jednak odrobili lekcje - sposobach pacyfikacji negatywnych nastrojów kibiców. Gdyby z taką samą konsekwencją poprawiali się w innych sprawach - hoho, LM byłaby już nasza!
Dramat z Małeckim, szopka z grą Bunozy, bezradność kadrowa i negocjacyjna, nieustannie podsycana nagonka na trenera u części środkowiska kibicowskiego (kozioł ofiarny już się znalazł?), rozwalanie obrony w kluczowym momencie, puste zapewnienia, stadionowy burdel i opóźnienia - to wszystko dopełnia jakiegoś niespotykanego na światową skalę obrazu klubu. Z wielką gracją i rozpędem Wisła pokonuje kolejne granice nienormalności i absurdu w swoim funkcjonowaniu.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"