jova napisał(a):

|
W przypadku Clebera mieliśmy już ogranego następcę - nie dostrzegam w tym analogii z obecną sytuacją. Dziś kompletnie rozbito jedną z formacji. To można porównać chyba tylko z latem 2005 gdy straciliśmy Żurawia i Franka. Po tamtym ciosie zespół nie mógł się pozbierać przez dwa lata.
|
Tak akurat ograny. Lokcie Marcelo szly jak sztylety japonskiej zabojczyni Tsukuri... Na ogranie Marcelo wtedy potrzebowal przynajmniej pol roku roku.
Zespol przez dwa lata nie mogl sie pozbierac z powodu braku skutecznosci z przodu i czestych zmian trenerow.