Arturo Qr2nów napisał(a):

Jest, jest. Pokojowy język za niedługo ulegnie zmianie, zakładam się o zgrzewkę browaru.
A jaka refleksja prowadziła do zmiany terminologii? Żadna, jedynie chęć zdobycia głosów. Zmiany programowe są tym, co partie mogą zrobić najwięcej, tym samym jest to dobitne okazanie liczenia się z ludźmi o poglądach, których właśnie poglądy i programy się podpina do swoich. Choć w tym przypadku jest to oczywiście walka polityczna.
|
Ok, ja też nie dam sobie głowy uciąć, czy żadnych ostrzejszych tonów nie usłyszymy, choć jak na razie to, co robi Kaczyński za namową obecnego sztabu działa, więc może zostać docenione.
Mi chodzi o coś zupełnie innego - słowa, to tylko słowa. Ja stosuję biblijne "po owocach ich poznacie" do oceny polityków.
Cytat:
|
Gdzie Reagan, gdzie nasi politycy. Nie te kraje, nie te czasy, nie te warunki. Spokojnie. Tak już czysto personalnie, to sam nie wiem, co PO chciała pokazać wystawiając Komorowskiego... Chyba poszła za sondażami zaufania oraz bała się, że Sikorski będzie zbyt samodzielny.
|
Chodzi mi wyłącznie o fakt, że to nie jest tak, że dane, konkretne rozwiązanie jest zawsze dobre, lub zawsze złe. Zbyt wielu naszych polityków zbyt dużą wagę przywiązuje do ideologii, jest nią związanych. A w zakresie polityki finansowej i gospodarki polityk nie powinien być niewolnikiem. Uważam, że polityk powinien sięgać po te instrumenty, które w konkretnej sytuacji mogą być przydatne.
Stąd zupełnie nie dziwi mnie fakt, że to Kaczyński najbardziej parł do obniżania podatków ze wszystkich dotychczasowych szefów rządu, i że sięgnął po Gilowską.
I tak samo postępował Reagan - on sięgnął po instrumenty, których użyłby polityk o poglądach lewicowych, a mimo to jest ikoną prawicy (tej liberalnej gospodarczo).