pan Dudi napisał(a):

|
Jak czytam o tym, że Adidas kojarzy się niektórym z "dresiarnią" i dlatego nie chcą, aby dostarczali sprzęt Wiśle, to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Naprawdę jesteście tacy żałośni, że uważacie, że każdy, kto ma jakiś element garderoby marki Adidas jest "dresiarzem"? W ogóle, kim jest ten zmitologizowany przez Was i na pewno budzący w Was obrzydzenie dresiarz? (a przy okazji na pewno budzący też sporą dawkę strachu, którą to nazywacie obrzydzeniem, bo boicie się każdego, kto jest od Was większy, więc tłumaczycie sobie w Waszych główkach, że "skoro jest ode mnie większy, to na pewno głupi, a ja jestem mądry, bo tak uważam... a jak ma jeszcze dres, to już na pewno kretyn... no i ciągle jest większy ode mnie i boję się go, ale nigdy się do tego nie przyznam. Nazwę go idiotą, bo sam jestem mądry").
|
Spokojnie, wyluzuj

Fenomen adidasa tyczący się jego nienajlepszej sławy da się wyjaśnić inaczej niż poprzez odwoływanie się do czyichś kompleksów względem większych i silniejszych.
Sam jakiś czas temu napisałem, że adidas jest dla mnie trochę wioskowy i postaram się wyjaśnić, skąd takie odczucie nie tylko u mnie, ale u wielu osób.
Otóż tak się składa, że dobrze pamiętam czasy, kiedy 3 paski adidasa w pewnych kręgach po prostu nobilitowały. Początek lat 90 to słodkie lata przaśności i kolorowego hajlajfu, który z dzisiejszej perspektywy jest po prostu, co tu się oszukiwać, wiochą i tyle. Lata bardzo popularnego disco polo, przydużych seledynowych garniturów w których paradowała nasza klasa polityczna, wreszcie lata potęgi bazarów, na których prym w sprzedaży wiodły dresy, przeważnie podróby. No i tu wkraczamy do clue całej sprawy. To się po prostu jakoś w naszej Polaków świadomości zagnieździło, te adidasowskie paski, będące podówczas synonimem jakości, oryginalności, a obecnie, przez wzgląd na tamte czasy, wioskowatości. Pamiętam jak ulice i osiedla opanowały cztery paski rozmaitych adonisów i adldosów. Na oryginalne trzy przez jakiś czas mogły sobie pozwolić tylko osiedlowe tuzy

To był pewien, użyję może zbyt mocnego słowa, ale symbol kulturowy. Gówniarzem wtedy byłem, pamiętam jak wszyscyśmy w szkole łazili w tych czterech a później trzech paskach

Z czasem już każdy mógł sobie pozwolić na porządniejszą garderobę, zresztą moda się też zmieniła i ogólne wyrobienie w kwestiach gustu, ale te trzy paski chyba mocno siedzą w naszej świadomości wspomnienia o tych śmiesznych z dzisiejszej perspektywy czasach, których symbolem był również przetuningowany maluch z naklejką "Pioneer" na tylnej szybie, czy kolorowe koszule z palmami, w których niektórzy ludzie chodzili do kościoła

Trochę się rozpisałem, ale wydaje mi się, że coś w tym jest, co by uzasadniało subiektywne odczucia wielu osób odnośnie tej marki
