flamengista napisał(a):

|
G.wno prawda! Gdyby Wisła chciała ich kupić, to o transferze dowiedzielibyśmy się po jego realizacji, jak to było ostatnimi czasy. To wszystko to znana, stosowana do znudzenia sztuczka, polegająca na pozorowanych działaniach mających przesłonić totalną amatorkę, brak pomysłu na zarządzanie klubem i drenowanie go z najlepszych zawodników.
|
Całkowicie się z tym zgadzam. Po raz pierwszy tą "sztuczkę" i wybieg zastosowano przy słynnym sprowadzaniu Każmierczaka i Grzelaka z Pogoni Szczecin przed laty. Oficjalna oferta złożona, wszystko podobno dograne, a tu nagle na ostatniej prostej Wisła wycofuje się z transakcji. Już nie wspominam o równie spektakularnym sprowadzaniu w pakiecie Grigorie i Galmaza.
Składanie ofert nic nie kosztuje, a poprawia wizerunek klubu i działaczy w oczach kibiców, którzy lubią karmić się nadziejami.
Kupowanie Onyszki powinno mam już dostatecznie wyraźnie pokazać ciągle aktualną prawdę o polityce kadrowej naszego klubu.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"