Myślę że można już pierwszy etap pracy Kasperczaka podsumować , miało być po Amice ale mi się nie chciało

Oczywiście do pierwszego sukcesu(MP) jeszcze daleko ale już widać że wariant zeszłoroczny(wszyscy gubią masę punktów) nie nie powtarza.
6 meczów - 5-1-0(a właściwie 4-2-0

) to bardzo dobry bilans, patrząc na to co działo się tak w drugiej części rundy jesiennej jak i w pierwszych meczach wiosennych.
Gra nadal daleka od doskonałości ale z przebłyskami.
Przyznam się bez bicia że krytycznie oceniałem powrót Kasperczaka do Wisły - Raz że nie darze go sympatią, dwa że myślałem że on po prostu nie da rady.Bałem się że odpuści pressing i na siłę będzie starał wpoić taktykę kombinacyjną - co mogło by zaowocować grubymi wtopami.
Nic takiego się nie stało.Kasperczak jak na razie powoli wprowadza swój styl gry, zupełnie nie rezygnując z pressingu ani bardzo uważnej gry w obronie.
Nie ma tez u niego jakiejś żelaznej 11tki tylko stara się na bieżąco korygować skład i ustawienie, mimo wygranych.
U Skorży wygrana oznaczała automatycznie ten sam skład w następnym meczu.
Mam nadzieje że ani trener ani zespół nie pękną przy końcu - a czekają nas 3 na prawdę cholernie ciężkie miecze.Najpewniej będziemy musieli najpierw pozbawić złudzeń co do mistrza Legię, potem ograć parchów - którzy płuca wyplują, umotywowani pewnie finansowo przez profesura , a potem zatopić niezatapialną Odrę.