flamengista napisał(a):

|
Kirm, który wszedł na podmęczonego przeciwnika, nie był w stanie minąć Gancarczyka, najsłabszego ogniwa Amiki. Nie bez powodu siedzi na ławce.
|
Problem od dawna polega na tym, że Kirm nigdy jeszcze w Wiśle nie zagrał choćby 50% tego, co pokazuje regularnie w reprezentacji Słowenii. A teraz, nie gra choćby nawet 20% tego.
To jest problem który trzeba i warto rozwiązać - "pełny" Kirm byłby dla Wisły ogromnym wzmocnieniem i bardzo pożytecznym zawodnikiem. Te możliwości trzeba jakoś w nim obudzić, wyciągnąć, bo zapewne nie znajdziemy nikogo innego, kto za podobną cenę mógłby równie wiele zaoferować Wiśle. Skoro Kasperczakowi udaje się z Łobodzińskim, grającym obecnie dużo lepiej niż kiedykolwiek wcześniej w Wiśle za Skorży, wierzę, że uda się i z Kirmem. Musi się jednak znaleźć sposób.
Kłopot z ofensywą w Wiśle koncentruje się dziś na braku zawodników kreatywnych i w formie. Tak jak piszesz, jeden Małecki to za mało. Brożek z Boguskim nie dają niezbędnej jakości (obaj mogą grać lepiej, ale śmiem wątpić, czy Boguski nawet w najlepszej dyspozycji byłby naprawdę klasowym napastnikiem), Łobodziński jest "za miękki", zbyt wolny i chaotyczny, by być "drugim Uche", Sobol i Diaz to piłkarze defensywni, Jirsak za mało potrafi. Nadzieja tkwi w Ba i Gargule, ale ich zdrowie czyni ją bardzo niepewną. Senegalczyk coś za często łapie urazy. Nasz "sztab medyczny" jak pokazuje historia i dokonania, najwyżej może ten stan pogłębić. A myśląc o ofensywie, Wisła musi mieć w środku pola "drugiego Szymkowiaka", piłkarza kreatywnego, bo bez niego jak widzimy nie ma ataku pozycyjnego, akcji kombinacyjnych, niekonwencjonalnych podań i rozwiązań dających paliwo napastnikom.
Dobro słowo trzeba powiedzieć tez o Alvarezie, który sprawdza się w naszym klubie. Oczywiście, nie jest żadną wybitną gwiazdą, ale ładnie odnajduje się w kryciu strefowym, wspiera Łobodzińskiego, asekuruje kolegów, jest szybki, robi mało błędów. Ciężko będzie Wiśle znaleźć kogoś równie wartościowego Wiśle na tą pozycję.
Myśląc już o nowym sezonie, bardzo potrzebujemy poważnych wzmocnień, na czele z bramkarzem (Pawełek wcześniej czy później znów zacznie bronić niepewnie i popełniać tradycyjne klopsy), napastnikiem, jeszcze jednym kreatywnym pomocnikiem.