Uran235 napisał(a):

|
Miejsce dla magicznych ludzi- to Gandalfa tam pochowajcie, będzie najlepiej. 22 tyś. ludzi na eFBe? A ile na eNKa?
|
Znowu ktoś przerażony możliwościami jakie daje współczesna cywilizacja? Gdyby Ci ludzie skrzyknęli się za pomocą telegrafu albo znaków dymnych byłoby już ok?
Cytat:
|
Pytam wprost- kto z Was- obrońców magicznego miejsca( ale druga strona barykady wcale nie jest lepsza)- był w krypcie z własnej nieprzymuszonej woli? Nie liczą się wycieczki szkolne, czy zabranie przez rodziców, tylko wewnętrzna potrzeba odwiedzenia tego "magicznego" miejsca, która została zrealizowana.
|
Ja. Możesz wierzyć lub nie, ale ostatnim razem będąc na Wawelu zastanawiałem się, kto mógłby zostać tam pochowany. Jedyną osobą która przyszła mi do głowy był Karol Wojtyła. Było to już po śmierci papieża i zostałem przy tym, żeby dać kryptom wawelskim spokój, przynajmniej do kolejnej wojny.
Cytat:
|
Pytam dalej- kto w tej krypcie leży i co zrobił, kim był? Bo póki co doczekałem się tylko Piłsudskiego z błędem ortograficznym. Dodajmy, że Wasza wiedza na temat krypty powinna być zdecydowanie szersza niż w innych miejscach kraju, bo Wy do krypty macie rzut beretem.
|
No więc czytasz wybiórczo. Kilka osób (w tym ja) wymieniliśmy dokładnie: rodziny królewskie, przywódcy walki o wolność (Piłsudski, Sikorski, Kościuszko, Poniatowski) i dwóch wieszczów narodowych, na których wychowują się kolejne pokolenia Polaków, a przynajmniej wychowywać powinny.
Cytat:
|
Wpienia mnie ta cała dyskusja, ale nie dlatego, że uważam pochówek Kaczyńskiego w krypcie za pomysł genialny( sam w pierwszej chwili byłem nim zaskoczony). Wpienia mnie to, że przy okazji wielkiej tragedii narodowej na wierzch wyłazi cały kretynizm społeczeństwa. Chociaż na codzień wiem, że on tam jest, ale teraz zwyczajnie razi w oczy. Kretyni z internetowymi świeczkami, debile którzy rozpaczają po... odwołanym final four siatkarzy, wszechwiedzący eksperci, którzy tonem wielkich detektywów obwieszczają jak to rozszyfrowali rosyjski spisek, dowcipnisie z tekstami "ale urwał", fałszywi dziennikarze, którzy jeszcze przed chwilą wykorzystaliby każdą okazję żeby dosrać Kaczyńskiemu i mieli głęboko w dupie pełnione przez niego stanowisko, pompowana przez media zbiorowa histeria odbierająca całą powagę zdarzeniu, młode pokolenie, które jest tak durne i zaaferowane własnym jestestwem, że nie jest nawet w stanie zrozumieć tego, co się stało i teraz jeszcze na dokładkę, ludzie którzy o krypcie dowiedzieli się z telewizji i mają w dupie kto tam leży, ale tylko czekali na okazję żeby znów móc wrzucać na Kaczyńskiego( tym razem drugiego).
|
Widzisz, mnie również to wpienia i nawet z tych samych powodów poza tym "genialnym pomysłem".
Proszę o jedno: pozwól każdemu przeżywać żałobę na jego własny sposób. Jeśli ktoś tydzień będzie leżał krzyżem w kościele - jego wola. Jeśli ktoś ograniczy się do zapalenia świeczki pod krzyżem katyńskim - również jego wola. Jeśli ktoś tylko zatrzyma się na chwilę i zastanowi - czy na prawdę jest gorszy?
Cytat:
|
W tej chwili część hien postanowiła obrócić wciąż tętniącą w społeczeństwie niechęć do Kaczyńskiego jako narzędzie walki politycznej, przede wszystkim z jego bratem, jako przykrywkę wykorzystując, nie ukrywajmy tego- kontrowersyjną decyzję o miejscu pochówku. Rozumiem Wasze wątpliwości, ale zrozumcie, że manifestując swoje niezadowolenie dajecie się wykorzystać ludziom, którzy prywatny interes przedkładają ponad dobro narodowe. Gdyby to była kolejna zwykła zawierucha polityczna, nie zabierałbym głosu, ale to wydarzenie to szansa dla naszego narodu, której ja jako Polak nie mogą pozwolić by została zaprzepaszczona.
|
Pisz magiczne "moim zdaniem" przed takimi sądami. Masz taką samą wiedzę o tych wydarzeniach jak ja. Ja mogę wobec tego napisać, że niechęć do Kaczyńskiego została zdeptana i prawie ugaszona w sobotę. Przyznaję bez bicia, że nie głosowałem na niego, nie byłem zadowolony z tej kadencji i jego samego oceniałem bardzo krytycznie. Był to jednak mój prezydent. Tymczasem tę niechęć podsycił we wtorek kardynał Dziwisz i nikt inny. Jeszcze raz powtórzę: nie można ludziom zamykać ust żałobą. Z decyzją o pochówku nie zgadza się ogromna rzesza Polaków (nie napiszę większość, bo tego nie wiem, choć tak przypuszczam).
A co do tych prywatnych interesów, jak się poczujesz jeśli kampania wyborcza Prawa i Sprawiedliwości będzie od tego czasu startowała na wzgórzu wawelskim? JK będzie miał do tego święte prawo.
Większość pochowanych w kryptach została tam przeniesiona. Może wypadało pochować Lecha Kaczyńskiego na Powązkach, a potem ewentualnie zastanowić się nad przeniesieniem? Kiedy skończy się już żałoba i kiedy dałoby się na ten temat sensownie podyskutować, bez argumentów że protestujący psują żałobę?
Cytat:
|
Śmierć Prezydenta dla mnie jest okazją do popchnięcia tej bezwładnej masy we właściwym kierunku- świata ani nawet Polski w ten sposób nie zbawimy, ale jest nadzieja na uczynienie kroku w dobrą stronę. Lech Kaczyński był bez wątpienia patriotą, na każdym kroku starał się krzewić pamięć o naszej historii i naszych przodkach. Ale największą przysługę ojczyźnie może, paradoksalnie, oddać po śmierci kontynuując własne dzieło. Już same okoliczności śmierci sprawiły, że świat zwrócił uwagę na Katyń. Tragedia naszego narodu zaistnieje w świadomości świata i prawda ujrzy światło dzienne. Ale z prawdą i kłamstwem jest tak, że prawda powtórzona nawet milion razy może zostać zamazana jednym kłamstwem, prawdę trzeba powtarzać w nieskończoność. Sarkofag Kaczyńskich opatrzony stosowną inskrypcją, będzie powtarzał tę prawdę za nas, każdy kto odwiedzi kryptę dowie się o Katyniu- teraz, za dwa lata i za dwieście, kiedy po nas już nic nie zostanie. Ponadto Kaczyński przyciągnie do krypty Polaków, siłą wymoże na każdym z nich odbycie krótkiej lekcji historii naszego kraju, może stać się symbolem, który powiąże obecne pokolenia z przeszłością- bo kto ma wiązać młodych ludzi z Polską, kto ma wiązać pokolenia wychowane w zakłamaniu władz komunistycznych? Piłsudski, Kościuszko- ludzie dla większości równie odlegli co Mieszko I. Kaczyński to szansa na "żywy" symbol polskości, na ustanowienie tożsamości i samoświadomości w naszym społeczeństwie, na ponowne powiązanie narodu z ojczyną i jej historią.
|
Chodźmy do krypty wawelskiej w którekolwiek letnie popołudnie. Zapytajmy ludzi stojących przy grobie Piłsudskiego o jakikolwiek fakt z życia marszałka. Zobaczymy co będą wiedzieli poza wspomnieniem, że walczył o niepodległość. Pisanie o podtrzymywaniu pamięci przez pryzmat grobów i sarkofagów uważam za podtrzymywanie polityki historycznej. Tej samej z którą może wypadałoby wreszcie skończyć.
Mała uwaga do większości zwolenników pochówku: proszę, nie obrażajcie i nie rzucajcie inwektywami, bo przeglądając kilka ostatnich stron dochodzę do wniosku, że to większość z Was nie potrafi zachować się podczas żałoby narodowej słowami typu "frajerzy" etc.