Czarny napisał(a):

|
Krytykujecie Łobodzińskiego, bo go było widać, że coś na tym boisku robił, choć często psuł, ale przynajmniej próbował i rwał się do przodu. Za to Piotrka Brożka nie było widać wcale, więc nic nie psuł, niektórym to wystarczy...
|
Piłka nożna to nie jazda figurowa na łyżwach, tutaj nie mają znaczenia wrażenia artystyczne. Za 'rwanie' bramek i punktów nikt nie daje. Łobo praktycznie przez cały sezon jest naszym podstawowym zawodnikiem a jego statystyki to o ile się nie mylę jedna bramka i jedna asysta... Żałośniej się nie po prostu nie da, biorąc pod uwagę fakt na jak ofensywnej pozycji występuje.
A co do Brożka to powiem więcej. On łącznie w dwóch ostatnich meczach nie był tyle przy piłce co Łobo z Polonią. Nie zrobił tylu dryblingów, nie wykonał tylu podań, nie uczestniczył w tylu akcjach a i tak zaliczył asystę i zdobył bramkę. Czyli zrobił to co Łobo przez calutki sezon.
Kiedyś broniłem Wojtka, ale miarka się przebrała. Ten gość... hmm.. chciałem napisać że 'sprawia wrażenie', ale on nie sprawia wrażenia, on 'po prostu' nie ma zielonego pojęcia o co chodzi w grze w piłkę nożną. On umiejętności w nogach ma całkiem spore, co pokazał wczoraj kilkukrotnie ładnie kiwając kogoś, zastawiając się, walcząc. Ale konsekwencją i tak ZAWSZE jest strata, bądź brak jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką rywala. To nie jest kwestia formy, on nawet mając umiejętności i formę Ronaldo miałby statystyki takie jak teraz. On nie ma problemów z formą, tylko z głową, z tą częścią odpowiedzialną za boiskową inteligencje i reakcje. On w 95% przypadków podejmuje złe decyzje, im bliżej bramki tym bardziej wydaje się spanikowany. Jedyne zagrania po których hipotetycznie może być jakieś zagrożenie pod bramką rywala jest wtedy gdy dostaje piłkę przy linii bocznej, wprost na dośrodkowanie. Gdy uaktywnia się zwykła reakcja pawłowa, a na myślenie nie ma czasu.
Dlatego wolę mniej widocznych i mniej rwających, a nawet być może mniej potrafiących czysto technicznie Brożka i Kirma.