0 22 napisał(a):

Trener ma minimalne znaczenie.
Ogladam i widze, ze ta liga rzadza (poza ukadami) dwie kwestie:
*przypadek (...)
*morale, a dokładniej strach przed przeciwnikiem. (...)
I wreszcie - dlatego czy ze Skoraz czy z Kaspeczakiem czy z Iksińskim w koncu ta Wisła by odpaliłą, odpali pewnie i Legia, zadyszki dostanie Lech (bo Wisła i Legia juz ja mialy) i takie błedne koło. A nam pozostanie ekscytowanie się tytuałmi prasowymi, ze X odmienił oblicze Wisły/Legii, a Y się odrodził, a Z złapał dołek.
|
Głupoty opowiadasz, morale są mocno związane z motywacją - i tutaj wielka rola trenera.
Przypadki zawsze się zdarzają. Ale rzecz w tym, by prowokować te korzystne przypadki jak najczęściej.
Na tym forum przewija się mit Lecha, który 'przypadkowo strzela zwycięskiego gola w końcówce meczu'. A to bzdura. Lech jeśli tak wygrywał - to w rezultacie aktywnej gry w ofensywie i determinacji. Reszta to wynik subiektywnego postrzegania rzeczywistości (widzimy i piętnujemy okoliczności sprzyjające innym, nie widzimy okoliczności sprzyjających Wiśle, bo to przecież naturalne że czasami los nam dopomoże).
Rola trenera jest ogromna. I to w sprawach, które niby działają "same". Dobór kadry meczowej, strategii, itd. nie robi się sam.