|
Łobodziński może i gra słabo, ale najsłabiej w Wiśle prezentuje się Kirm.
Natomiast co do Kasperczaka: głupio stracona, przypadkowa bramka ustawiła mecz. Surma w 9 strzałach na 10 posyła takie piłki w trybuny. Potem Lechiści zaczęli grać ulubioną kontrę, a przy naszej niezgranej formacji obronnej musiało się to źle skończyć. Bo żeby gonić, musimy grać wysoko. Stąd kolejne 2 bramki.
Do Kaspra można mieć pretensje o to, że jednak nie postawił na doświadczonego Jopa. Może też wariant z dwoma ofensywnymi pomocnikami był zbyt ryzykowny - ale przecież Sobolewski nie jest w dobrej formie...
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|