0 22 napisał(a):
|
Wisły może tak, chociaż Wisłę jak goniła Saragosse też uważam, za swietną ekipę. Natomiast w historii było jeszcze kilkanascie podobnych druzyn (tzn tak podejrzewam, bo nie mam 100 lat). Natomiast Widzew 96 czy Legia 94 i 95 (obie w jednym sezonie miały ze 30pkt przewagi nad 3 druzyną, swoja drogą z... Krakowa, Legia 95 straciła u siebie 2 bramki przez cały sezon, a Legia 96 miała 16 wygranych i jedną porażkę)) funckjonowaly na podobnej zasadzie. A pewnie jak Górnik zdobywał mistrzostwa latami to tez grał niebotycznie.
|
Wszystkie te ekipy byly naprawde niezle, ale kazda z nich byla ekipa wlasnej epoki. Porownujac Legie 95 z Wisla 2003, musiz zauwazyc jak bardzo te zespoly roznily sie miedzy soba chocby pod wzgledem tempa rozgrywania akcji, ktore akurat w tym okresie wzrastalo z roku na rok. Podobnie rzecz ma sie z taktyka. W 1995 caly blok obronny grajacy trojka byl trwale przyspawany do okolic wlasnego pola karnego i o czyms takim jak konstruowanie akcji przez ofensywnie grajacych bocznych obroncow, nikt nawet nie slyszal. Mozesz sie nie zgodzic, ale ja uwazam ze tamta Legia nie miala by szans na mistrzostwo z Wisla Kasperczaka.
W ostatnich latach zmienilo sie jeszcze jedno - gra obronna tych slabszych zespolow wyraznie ulegla poprawie i juz nie jest tak latwo o bramki jak przed laty, a kiedy ogladam sobie archiwalne bramki z okresu lat 90-tych powiedzmy, to widze ze defensywy tych slabszych zespolow wygladaja niczym dzieci zagubione we mgle. Dzis nawet Odra stosuje pressing. A to wlasnie pressng jest tym glownym elementem gry, ktory w ostatnich latach zostal wysrubowany niemal do granic i zmienil pilke bodaj w najwiekszym stopniu, czyniac tym samym dobra technika uzytkowa kwestia niezbedna. A ze nasi pilkarze to w wiekszosci drewniaki, ktorym pilka odskakuje na 4 metry, to mamy lige jaka mamy.