Uran235 napisał(a):

Taka awantura, że aż z ciekawości zajrzałem na stronę SKWK i naprawdę nie rozumiem o co ten raban. SKWK napisało ostrą notkę na temat przyjścia Kasperczaka, dalej pojawił się nieco bardziej stonowany, ale nadal stanowczy artykuł na ten temat. Ale czy SKWK napisało nieprawdę? Obraziło Kasperczaka? Nie. Wyraziło niezadowolenie z podjętej w klubie decyzji, tylko ubrało to w słowa. Przecież trudno żeby SKWK witało Kasperczaka z otwartymi ramionami. Nie wyobrażam sobie również, że SKWK mogłoby wystosować notkę w stylu:
Takie słodkie pierdzenie, to chyba tylko w Kółku Adoracji Waltera. Nie oszukujmy się, Kasperczak narobił siary na całą Polskę odchodząc z Wisły. Pewnie, że sytuacja była specyficzna, pewnie że były emocje, że chodziło o grubą kasę i w pewnym stopniu jeśli nie o honor, to o zawodową dumę. Ale powracając do Wisły i publicznie kajając się za dawne błędy, Kasperczak tej dumy się wyrzekł, czy to w imię kasy, czy to w imię sportowego wyzwania- być może kiedyś się dowiemy. Trenerzy to najemnicy, którzy w swojej karierze zaliczają nie kilka a kilkanaście klubów. Jeżeli są identyfikowani z jedną drużyną, to ze względu na odnoszone z nią sukcesy, a nie ze względu na wierność barwom. Kasperczak, czy nam się to podoba, czy nie, już zawsze będzie kojarzony z Wisłą. Nikt nie mówi o Wiśle Engela, Legii Urbana, czy nawet Lechu Smudy, a do Wisły Kasperczaka jeszcze długo będzie się porównywać inne polskie zespoły.
Trudno znaleźć trenera z czystą kartą( szczególnie dobrego trenera), nawet taki Petrescu po odejściu sporo nam nabruździł w wywiadach prasowych. Ale to nie zmienia faktu, że kibice mają prawo do wyrażania opinii i/lub niezadowolenia- oczywiście jak długo nie przekraczane są granice dobrego smaku i forma nie godzi w interesy i wizerunek klubu. Zatrudniono Kasperczaka- nie musimy się z tego powodu cieszyć, ciężko zaakceptować trenera, który zdawało się, że spalił za sobą wszystkie mosty. Ale skoro Cupiał( który sam miał z Kasperczakiem zatarg wręcz osobisty) zaufał Kasperczakowi- niech pracuje, niech spróbuje odkupić swoje winy( nie mówię tu o odbudowaniu dawnego statusu, tylko o "zrekompensowaniu wyrządzonych szkód").
|
Kasperczaka darzę wielkim sentymentem. Pewnie nie ja jeden na tym forum. Z perspektywy czasu wyraźnie widać ,że był to trener ,który realnie przyczynił się do sukcesu Wisły na arenie europejskiej w pewnym wymiarze , o co przecież najbardziej chodziło właścicielowi. Sezonem 2002/2003 i postawą Wisły , Kasperczak postawił bardzo wysoko sobie poprzeczkę oczekiwań . Wtedy chyba jak nigdy wcześniej ,jak i nigdy później ,kibice i właściciel realnie myśleli o tej Lidze Mistrzów jako etapie koronującym wysiłek Cupiała i trenera Kasperczaka. Realia okazały się dosyć złudne. Problemy kadrowe nie rzutowały na jakość gry w rozgrywkach krajowych jednak w pucharach europejskich to był wielki niedosyt i rozczarowanie. Obecnie pozbywając się Skorży włodarze drżeli chyba bardziej o postawę w lidze niż w pucharach. Pod koniec ery Kasperczaka ten front ligowy był bezpieczny. Porażki z Valerengą Oslo czy Dynamem Tibilisi budziły niepokój i dlatego Kasperczaka się chciano pozbyć. Powstał duży front przeciw Heńkowi. Front forsujący koncepcję wymiany trenera na Liczkę. Warto pamiętać ,że wtedy osoba Kasperczaka bardzo dużo w Wiśle znaczyła. Miał poparcie piłkarzy, miał autorytet u kluczowych graczy. Z tego co pamiętam to Cupiał na fali sukcesów podpisał z Kasperczakiem bardzo dla siebie niekorzystny kontrakt w przypadku zerwania umowy. Mnie to nie dziwi ,że Kasperczak chciał wyegzekwować należne mu kwoty. Dzisiaj czytam ,że to gość chciwy na kasę ale pamiętajmy ,że umów trzeba dotrzymywać. I tak i tak Cupiał po tych wszystkich podchodach musiał się wysypać z siana. Nie potrzebnie tylko ,że rozpoczęła się wtedy ta karuzela i wielka smuta w Wiśle. Brak stabilizacji , nieustanne cofanie , poziom padł na twarz. Kasperczak chciał zostać i przebudować drużynę ale widocznie ktoś stwierdził ,że się nie nadaje.
I po tym wszystkim nagle sześć lat później Cupiał go znowu zatrudnia. Wiele decyzji w Wiśle jest zupełnie nielogicznych , głupich i zaskakujących ale powrót Heńka przebił chyba wszystko. Nie można z góry powiedzieć ,że dla Wisły sportowo to będzie niekorzystne. Mnie tylko zastanawiają kulisy tej decyzji. Na pewno nie był to ruch przygotowany. Na pewno wymuszony niekorzystnymi warunkami finansowymi. Do Kasperczaka po spuszczeniu Zabrza trochę błota przylgnęło , niesmak pozostał. Może teraz się Panowie Cupiał i Kasperczak pogodzili. Jeżeli ten konflikt przebiegał tak jak relacjonowały to media to obaj musieli się spotkać w połowie drogi. Zresztą nie chce mi się wierzyć w to ,że to rozstanie na stopie bilateralnej wyglądało jakoś niekulturalnie. Bardzo liczę ,że Wisła na tej zgodzie tylko zyska. Nie wiem co też niektórzy widzą takiego oburzającego w tym co powiedział Kasperczak na konferencji prasowej w dniu swojego zatrudnienia ponownego. Coś musiał powiedzieć w kontekście takiej niespodzianki.