Taka awantura, że aż z ciekawości zajrzałem na stronę SKWK i naprawdę nie rozumiem o co ten raban. SKWK napisało ostrą notkę na temat przyjścia Kasperczaka, dalej pojawił się nieco bardziej stonowany, ale nadal stanowczy artykuł na ten temat. Ale czy SKWK napisało nieprawdę? Obraziło Kasperczaka? Nie. Wyraziło niezadowolenie z podjętej w klubie decyzji, tylko ubrało to w słowa. Przecież trudno żeby SKWK witało Kasperczaka z otwartymi ramionami. Nie wyobrażam sobie również, że SKWK mogłoby wystosować notkę w stylu:
Cytat:
|
Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków chciałoby wyrazić swoje głębokie zaskoczenie i niezadowolenie wynikające z faktu( ponownego) zatrudnieniu Pana Kasperczaka na stanowisku pierwszego trenera Wisły Kraków. Decyzję tą przyjmujemy z żalem, jednocześnie mamy nadzieję, że w przyszłości klub zechce skonsultować swoje plany z SKWK przed podjęciem równie kontrowersyjnych decyzji.
|
Takie słodkie pierdzenie, to chyba tylko w Kółku Adoracji Waltera. Nie oszukujmy się, Kasperczak narobił siary na całą Polskę odchodząc z Wisły. Pewnie, że sytuacja była specyficzna, pewnie że były emocje, że chodziło o grubą kasę i w pewnym stopniu jeśli nie o honor, to o zawodową dumę. Ale powracając do Wisły i publicznie kajając się za dawne błędy, Kasperczak tej dumy się wyrzekł, czy to w imię kasy, czy to w imię sportowego wyzwania- być może kiedyś się dowiemy. Trenerzy to najemnicy, którzy w swojej karierze zaliczają nie kilka a kilkanaście klubów. Jeżeli są identyfikowani z jedną drużyną, to ze względu na odnoszone z nią sukcesy, a nie ze względu na wierność barwom. Kasperczak, czy nam się to podoba, czy nie, już zawsze będzie kojarzony z Wisłą. Nikt nie mówi o Wiśle Engela, Legii Urbana, czy nawet Lechu Smudy, a do Wisły Kasperczaka jeszcze długo będzie się porównywać inne polskie zespoły.
Trudno znaleźć trenera z czystą kartą( szczególnie dobrego trenera), nawet taki Petrescu po odejściu sporo nam nabruździł w wywiadach prasowych. Ale to nie zmienia faktu, że kibice mają prawo do wyrażania opinii i/lub niezadowolenia- oczywiście jak długo nie przekraczane są granice dobrego smaku i forma nie godzi w interesy i wizerunek klubu. Zatrudniono Kasperczaka- nie musimy się z tego powodu cieszyć, ciężko zaakceptować trenera, który zdawało się, że spalił za sobą wszystkie mosty. Ale skoro Cupiał( który sam miał z Kasperczakiem zatarg wręcz osobisty) zaufał Kasperczakowi- niech pracuje, niech spróbuje odkupić swoje winy( nie mówię tu o odbudowaniu dawnego statusu, tylko o "zrekompensowaniu wyrządzonych szkód").