Wyświetl pojedynczy post
eye63
Senior Member
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4660
Stary 06.03.2010, 14:19
westersyl napisał(a):Wyświetl post

Nie mam żadnych wątpliwość że chłopaki w dwóch pierwszych meczach robili co mogli.
No to wychodzi, że niewiele mogą.

Moim zdaniem Skorża powinien odejść jak najszybciej, bo tutaj już nie ma za bardzo czego zbierać. Chodzi właściwie tylko o sferę "szatniową", bo o taktycznej zostało już bardzo dużo powiedziane. Najkrócej - taktykę dobiera się pod zespół (jeśli nie jest się w stanie sprowadzić odpowiednich piłkarzy), a nie zespół pod taktykę.

W szatni pan Maciej postawił na złego konia. Widać to na boisku - jest grupa silna, najważniejsza - Brożki, Małecki, Głowacki, Pawełek oraz piłkarz powiedzmy neutralny - Sobolewski. Druga grupa, napływowa - Jirsak, Kirm, Łobodziński, Marcelo (wcześniej Niedzielan). Na uboczu Alvarez, Diaz, Boguski.

Skorża zdecydował się postawić na silniejszą grupę, po jego przyjściu trzymaną przez Kosę, Zieńczuka i Baszcza, na którą najzwyczajniej mógł liczyć. W miarę upływu czasu jednak dokonał podziału na "lepszych" - Brożki, Boguski, Łobo, Diaz i gorszych - Jirsak, Małecki. Przez te dwa lata sytuacja cyrkulowała tak, że doszliśmy do momentu porażki z Arką, gdzie takowa sytuacja ma miejsce:

Trener chciał ukrócić Brożków - i odbija mu się to teraz czkawką. Czyli stracił poparcie silnej grupy. Pozwolił na to, żeby Małecki poczuł się jak gwiazda i mógł besztać bezkarnie Kirma i Jirsaka.
Dopóki spotkania wygrywała mu silna grupa, było w porządku. Gdy przestała, mógł zawsze liczyć na grupę napływową, która potrafiła zaskoczyć przeciwnika (vide forma Marcelo, przebłyski Jirsaka itd.).

Teraz wygląda to tak - konflikt z "silną grupą", która nawet w mediach już nie powtarza, że nie ma konfliktu z trenerem. Grupa napływowa wreszcie stwierdziła, że po ch... ma się starać - Kirm i Jirsak, a do tego doszła słaba forma Marcelo lub też zwyczajne olewnictwo - tego nie wiem.

Efekt i wniosek: efekt - gramy najgorzej jak się tylko da, przerżnęliśmy w fatalnym stylu o 4 punkty za dużo, raczej nie ma większych nadziei na poprawę tego stanu rzeczy, co dodatkowo wzmacnia fakt, iż czasu jest cholernie mało w tej rundzie.

Wniosek: jeśli chcemy ratować jeszcze zespół, ze Skorżą trzeba się pożegnać. Za niego musi przyjść nowy trener, który nie będzie się bał żadnych drastycznych rozwiązań, tylko po to, by zyskać autorytet w szatni. Umiejętnościami piłkarskimi powinniśmy bez problemu ograć 90% zespołów w naszej lidze. Tutaj już nie ma na co czekać, tutaj trzeba decydować się na desperacki krok. A wtedy może to się potoczyć w dwie strony - albo sukces, albo bardzo bolesna porażka. Lepsze jest to jednak od wyczekiwania na mniej bolesną porażkę Skorży (jakieś 2.,3. miejsce), bo po prostu po całym okresie przygotowawczym, po przegraniu dwóch spotkań z ogórkami, większych nadziei nie można mieć.