Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#547
Stary 28.02.2010, 15:57
Jonasz napisał(a):Wyświetl post
To ja też wrzucę swoje 3 grosze. Byłem w Bełchatowie - nie jestem z Krakowa i jedyna możliwość obejrzenia meczu, to zakup biletu w internecie ( w wioskowym Bełchatowie możliwe, w Wiśle niewykonalne-ukłony do marketingu klubowego) i zajęcie miejsca na zwykłych trybunach. Pierwsza połowa, to był piach-myślę, że tak zadziałała na chłopaków szybki stracona bramka i widać było wyraźnie, że nie ma zawodnika, który wziąłby ciężar na siebie - bali się kolejnej kontry i Nowaka i domyślam się też, że stracili pewność siebie po tym, że na rozgrzewce się okazało, że nie mamy Brożka. Chłopaki uporządkowali grę po ok. 20 minutach. Wszystko było jednak na stojąco - nie pokazywali się sobie, nie wychodzili na pozycje - tak może grać Odra Wodzisław, a nie Mistrz Polski i tak doświadczona drużyna. Nie najeżdżajcie za bardzo na Jirsaka. On praktycznie grał w ataku - był ustawiony bardzo wysoko i z tego powodu nie mógł rozgrywać. Z kolei Diaz walczył, ale to, że dotrwał do końca należy uznać za sukces - niewiele brakowało, a dostałby drugą żółtą kartkę. Na drugą połowę poszedłem z kolegą na balkon trybuny za bramą, staliśmy piętro na kib(o)lami gieksy. To było świetne miejsce do obserwacji taktyki i wszystkiego, co działo się na boisku. W drugiej połowie było lepiej, ale Diaz grał już na lewej, Kirm na prawej, Boguski w ataku, a Jirsak wszedł do środka. O grze Pawełka nie wypowiadam się - to nie jest bramkarz na miarę Mistrza Polski - żle wpływa na gre obronną - Marcelo miał możliwość do niego zagrania ze 3-4 razy ale grał wszędzie ale nie do Pawełka. Marcelo naprawdę grał jak profesor i był najbardziej skuteczny i równy. Sobol był słaby- w jego przypadku musimy czekać. Natomiast wejście Ba pokazało jaka jest przepaść między nim, a resztą drużyny - wychodził do podań, był na lewej stronie, za chwilę był na prawej - problem w tym, że nie miał z kim grać i ż inni nie grali z nim. Głowa np. mając piłkę przy linii środkowej zamiast podać do Ba, który mu pokazywał się, to grał długą piłkę na lewo do Diaza - tak było 3 razy i 3 razy piłkę przecinał Tosik. Dwa razy na linii 16 metrów Ba przepuszczał ładnie piłkę, żeby tylko uderzyć, tyle że nikt tego nie odczytywał. Koncepcji gry, to ja nie widziałem żadnej, chociaż przepraszam - od ok. 80 minuty z przerażeniem oglądałem jak Skorża przesunął Marcelo do przodu na ich 16 metr i kazał grać długie piłki na aferę. Nawet jak wprowadzał na boisko Mączyńskiego, to pokazywał mu gestem ręką, że ma posyłać długie piłki górą.
Ciężko się na to wszystko patrzyło. Niestety Skorża co raz mniej mnie przekonuje. Zebrał kilku grzecznych chłopców - efekt jest taki, że może nie ma problemów wychowawczych, ale nie w tej drużynie ludzi, którzy oprócz wysokiego poziomu sportowego są boiskowymi cwaniakami, bezwstydnie pewnymi siebie i swoich umiejętności walczakami.
Skorża powinien dokończyć tą rundę ( o ile nie będzie kolejnych wpadek), ale od nowego sezonu powinien przyjść ktoś kto to wszystko ogarnie od nowa.
Ja nie rozumiem Skorży, dlaczego od początku poddaje się on w sprawie usprawnienia gry w ataku Wisły. To nie tylko w tym meczu poleca bicie długich piłek na Marcelo. Taki był jego jedyny pomysł na atak od początku jego obecnosci w Wiśle, gdyż wiecznie poszukiwał wysokiego napastnika. Gdyby to chodziło w ramach opcji dodatkowej, o zbijanie piłek przez "wieżowca" pod nogi innych naszych piłkarzy, to tutaj bym się z nim zgodził, ale niestety jego pomysł kończy się zawsze aktem rozpaczy i wrzucaniem piłek na aferę w pole karne, gdzie pojawia się zmuszany do tego Marcelo czy Diaz i w ten sposób obrona Wisły, zbyt dużo ryzykuje w defensywie, narażając się na szybkie kontry przeciwników, zwłaszcza, że w bramce stoi niepewny bramkarz. Zamiast się poddawać i wysyłać Marcelo do desperackiego ataku, Skorża powinien skupić się na swojej filozofii gry ofensywnej Wisły w ogóle. Gra w ataku jest zbyt monotonna i oparta o nieskuteczny atak pozycyjny z powodu zbyt małej ruchliwosci bez piłki piłkarzy, którzy zamiast szkolić się w grze z pierwszej piłki i na biegu, stosują powolny atak najpierw do tyłu a potem bicie głową na poustawianych przeciwników w obronie. Zero szybkich piłek do przodu, siejących zamęt u przeciwnika. Pojęcie szybkiego kontrataku Wisły, przestało już funkcjonować nawet w meczach z Odrą. Zero ruchu bez piłki piłkarzy ofensywnych, urywających się przeciwnikom i szukających wolnej przestrzeni. Zero wychodzenia do piłki, brania udziału w grze bez piłki. Przy takim systemie gry w ataku, rzeczywiście potrzebny jest " wieżowiec ", jako jedyna alternatywa dla statycznych ataków z własnego pola karnego, gdyż wtedy szansa na otrzymanie długiej piłki jest większa, gdy się na nią czeka a nie jej szuka i do niej wychodzi. Taki Marcelo czy Diaz dają radę grać i w obronie i w ataku a czy taki Brożek lub poszukiwany " wieżowiec ", wspomagają defensywę ? Tak jak niski Rooney czy " wieżowiec " Drogba ? Zauważyłem, że Christow udziela sie w defensywie, ale przeraziło mnie to co powiedział Skorża, że on musi mu zwrócić uwagę na to, że rozliczany będzie za bramki wyłącznie, tak jakby nie dało się pododzić jednego z drugim, tak jakby Ferguson mylił się co do zaleceń wobec obowiązków Rooneya a Chelsea co do obowiązków i sposobu gry Drogby. Obecna piłka wymaga kooperacji wszystkich na całym boisku a przede wszystkim, wymaga nieustawicznego ruchu na tym boisku.

Jeśli Skorża tego nie zmieni i nie wymusi tempa ataków, gry bez piłki i z pierwszej piłki, to bicie głową w mur przeistoczy się w trwały kompleks skuteczności Wisły, z Marcelo jako jedynym zbawcą ataku a Wisła nigdy nie przełamie bariery psychicznej, usuwającej niewiarę w swoją skuteczność ataku i umiejętność podniesienia się po utracie bramki. Taki Kirm czy Ba mogą się zrozumieć wyłącznie z piłkarzami grającymi na obrotach i to do przodu tj. ruchliwymi i myślącymi jak zwycięzcy polowania typu tygrys a nie pasywny kameleon. A niestety filozofia ataku Skorży pasuje bardziej do drapieżcy takiego, jak kameleon a nie tygrys. Czy Brożek to naprawdę fachowiec od stałych fragmentów gry i czy on nie powinien czasami grać trochę do przodu, jak Alvarez ? Czy jedynymi piłkarzami wychodzącymi do piłki, to Diaz, Kirm, Alvarez, Marcelo, Ba, Christow ?. Czy przy przykładowym wyrzucie piłki z autu, polscy piłkarze zaczną wreszcie wychodzić do takich piłek na wolną przestrzeń ? Czy Ci sami polscy piłkarze, zaczną wreszcie grać na jeden kontakt ale do przodu a także bez piłki ?

To jest przyczyna, że gdy Wisła trafia na poukładanego w grze przeciwnika, stosującego pressing, to przegrywa zazwyczaj. Dlatego chyba, systematycznie przegrywamy z czołówką ligi i w pucharach, jak mi się wydaje.

A co do Ba i innych piłkarzy zagranicznych, mających doswiadczenie w ligach zachodnich, to w myśl zasady, że póki nie zobaczę to nie uwierzę, pora chyba na ostatnich obrońców amatorów z Polski, aby wreszcie zauważyli przepaść pomiędzy naszą ligą i naszymi piłkarzami a resztą świata. Myślę tu oczywiście o zagranicznych piłkarzach profesjonalnych a nie kameleonach, takich jak Jirsak czy Beto. Dlatego, wyboru raczej nie ma i jeśli nasi polscy piłkarze nie zmienią swojej postawy oraz mentalnosci na profesjonalną, to póki co, wiatr zmian na lepsze w naszej piłce, zmiecie ich z list płacowych czy transferowych, nie tylko Wisły.

Ps. Dżimi - bo to właśnie jest sposób gry nic nie potrafiących przecinaków z naszej ligi, którzy brak umiejętności i różnicę z piłkarzami takiej Wisły choćby, nadrabiają faulami, symulkami i boiskowymi aferami, gdyż jest to dla nich jedyna deska ratunku przed kompromitacją boiskową. Zgodzę się, że sędziowie powinni to natychmiast ukrucić.
Ostatnio edytowane przez kot : 28.02.2010 o godz. 18:08.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując