Cytat:
Primo- stadion jest budowany nie dla Polimexu,Prez.Majchrowskiego czy dzialaczy Wisły chyba że to oni będą siedzieć na trybunach i płacic za bilety więc nie ma znaczenia kto jest strona kontraktu.Przyklad idiotyczny.Jakoś na innych budowach przyszłych klientow traktuje sie inaczej ale tego nie zauważasz w swoim nadzwyczaj mądrym poście
Secundo-za budowę obiektu Wykonawca dostaję odpowiednia - nie małą-kasę i Wykonawca na każdej duzej budowie zdaje sobie sprawę że część prac jest prowadzona w zimie.Najważniejszy jest termin.Wiec nie opowiadaj głupot co do pracy przy -10stC których zresztą bylo 1,5 tygodnia a budowa na A/B stoi 1,5 miesiaca.
|
No nie rozśmieszaj mnie. Może z Tobą Polimex /Mostostal ma umowę na budowę stadionu? Budują co to im miasto zleciło i tyle. Wydaje Ci się że jak przyjdziesz na mecz i zapłacisz 50-60 zł za bilet to jesteś "gościówa"? Może jeszcze czerwony dywan powinni rozwinąć przed kibicami. Masz nie tylko kupić bilet ale jeszcze wydać kolejne 50 zł na "kiełbachę, colę i szalik". Wtedy stadion zarobi na siebie. Ale nie, kiełbachy nie wolno bo będziesz "piknik".
Wróćmy na ziemię. Wisła S.A. nie jest tutaj inwestorem tylko miasto, które zleciło projekt facetowi bez doświadczenia w projektowaniu stadionów. Potem wybrało wykonawcę, który stadionu nigdy nie wybudował i dlatego mamy taką kichę.
Niestety, dopóki w Polsce proces inwestycyjny będzie wyglądał tak:
1. projekt wybieramy najtańszy bo jak weźmiemy droższy ale lepszy to Pan Arapaho będzie krzyczał że marnujemy jego pieniądze z podatków
2. wykonawcę wybieramy najtańszego bo jak weźmiemy droższego z doświadczeniem to Pan Arapaho...
to będziemy dalej w trzecim świecie piłkarsko/infrastrukturalnie.
I na koniec najlepsze - najważniejszy nie jest termin ale ludzie. Mam nadzieję że Mostostal nie będzie zmuszał pracowników do pracy w niekorzystnych warunkach. Jeśli przestój jest rzeczywiście spowodowany troską o nich to chylę przed nimi czoła. Wiem, naiwny jestem. Ale jeśli powodem jest brak projektu to jako prezes Mostostalu na pewno na nadrabiałbym takiego opóźnienia za wszelką cenę. Tylko po to żeby Majchrowskiemu elektorat budować a Panu Arapaho samopoczucie polepszyć.
Nie chciałbym żyć ze świadomością że na budowie stadionu przy Reymonta ludzie byli eksploatowani żeby Pan Arapaho mógł sobie przyjść na mecz w lipcu a nie we wrześniu czy nawet w lutym 2011. Poczekam cierpliwie. Z tego samego powodu nigdy nie pójdę na mecz na Narodowym w Warszawie bo tam zginęli ludzie prze takie pop.olone myślenie o terminach.
Jeszcze napiszę o tej pracy w mrozie - naprawdę nie życzę nikomu żeby musiał pracować przy -10 czy +45 jak to na własne oczy widziałem w Libii, tylko po to żeby nadrabiać czyjeś obsuwy (np. Pana Obtułowicza/Majchrowskiego)