macyo napisał(a):

-Knajpy (wiem, że nie jest to minus czysto narciarski ale wyjazd na narty to dla mnie nie tylko szusowanie). Niby są jakieś dwa bufety, gdzie serwują kiełbasy i frytki ale trzeba jeść na polu. Przy złej pogodzie (jak dziś) żywcem nie ma się gdzie schować. Jedyny "lokal" do którego możemy wejść to totalna speluna i kontenerami na śmieci w środku (serio). Szkoda strasznie bo ośrodek fajny ale otoczka do nart w porównaniu z ośrodkami u nas mocno średnia.
|
niestety ale na Słowacji to chyba norma, infrastruktura "około zjazdowa" leży, bo jak nie speluna, to żarcie śmieciowe lub gorący kubek :/ (w Polsce na jedzenie z kolei narzekać nie mogę

)... poza dojazdy do stoków są czasem w fatalnym stanie... oczywiście są też wyjątki ale to dotyczy nowo wybudowanych obiektów
w większych ośrodkach ceny podobne jak w Polsce