FraMat napisał(a):

|
Nie dostrzegasz pewnych oczywistych spraw, a skupiasz się na swoich wyobrażeniach.
|
Nawzajem!
FraMat napisał(a):

Przypominam, że Danowi obiecywano sprowadzenie piłkarzy, a nie kopaczy.
Z tych obietnic nic nie wyszło.
Sprowadzono mu kilka ochlapów a żądano cudów.
|
Od lat każdemu trenerowi Wisły obiecuje się transfery i nic z tego wychodzi. W tym klubie to normalna sytuacja. Dlatego trenerzy muszą sobie radzić z takim materiałem jaki klub im powierzy.
Dobra gra w lidze w wykonaniu tamtego zespołu nie byłaby żadnym cudem, a powinna była być normą.
FraMat napisał(a):

To twoja opinia.
Widocznie jesteś znakomitym specjalistą od piłkarskiej taktyki.
|
A ty nim jesteś?
FraMat napisał(a):

I to Cie nie dziwi?
Zresztą.... "grac w pilke"? Oni na nowo zaczeli po prostu cokolwiek robić. I grali w "kopankę"a nie w piłke.
Wystarczyło to na słabą Bazyleę i zmiane stylu na bardziej "krakowski"
A to ich "przypomnnienie sobie" poskutkowało potem ósmym miejscem w lidze
|
Wystarczyła zmiana w treningach i nasi kopacze znów potrafili biegać. Szczególnie było to widać po szybkościowcach, którzy przestali człapać jednostajnym tempem. Taktycznie rzeczywiście przeszliśmy z kiepskiego ustawienia na fatalne.
FraMat napisał(a):

Upieram sie, że zmiany było widac, chociaż nie wszyscy kopacze z naszej drużyny tych zmian chcieli.
Upieram się, że były to zmiany w kierunku nowoczesnego futbolu, który nie jest widowiskowy, ale dzieki ciężko ćwiczonym na treningach schematom, może byc skuteczny w europejskiej perspektwie, w przeicieństwie do radosnego biegania za piłką, ktore wystarcza na polska ligę, ale w Europie wywołuje usmiech politowania.
|
Był bardzo skuteczny. W jakim stosunku puknęliśmy dołujący w lidze greckiej Iraklis? Wtedy było 4 czy 5 do zera?
Chętnie dowiem się jakie korzystne zmiany widziałeś.
FraMat napisał(a):

|
Jak mi sie wydaje to w koncu Dan zacisnął zęby. To zarząd popuścił pod presją kopaczy
|
Od początku do końca był primadonną, która uwielbiała wypłakiwać się w prasie. Do dziś gdy rozmawia z polskimi dziennikarzami wspomina jak źle było mu w Wiśle.
FraMat napisał(a):

|
A ja uważam, że ani jedni ani drudzy niczego nie gwarantowali i nie gwarantują bez trenera, który jest pierwszoplanową postacią.
|
Mówienie o gwarancjach w piłce nożnej nie ma większego sensu. Gdyby gwarancje istniały zawsze wygrywałby bogatszy klub.
Rzecz w tym, ze jedni piłkarze posiadają pewien potencjał, a inni nie.
FraMat napisał(a):

W Rumunii Unirea dysponowała o wiele słabszym kadrowo składem niż Steaua, Cluj,Timisoara, Dinamo.
To jednak Unirea zdobyła mistrzostwo i grała bardzo dobrze w LM, podczas gdy gwiazdorskie Cluj, Steaua, Dinamo, Timisoara nie dośc, ze przegrały ligę to nie popisały sie w Europie, mając przeciwników słabszych niż Unirea
|
Petrescu w Rumunii potrafił wykorzystać potencjał swoich piłkarzy, a w Wiśle nie. Dlatego tam jego praca miała sens, a tu nie.
Lemoniadowy Joe napisał(a):

|
jasne że potrafią a Levadia, Totenham (w Krakowie) 8 miejsce w lidze, Vitoria , Tibilisi, Valerenga to tylko wpadki potwierdzające regułę że "potrafią" a Rumun sie mylił w ich ocenie
|
Ja pisałem o lidze. Ona jest podstawą i takim cyklem treningowym przygotowującym do gry w Europie. Poziom polskiej piłki jest taki, a nie inny, że sukcesy w europejskich pucharach zdarzają nam się rzadziej niż porażki.
W lidze jak najbardziej tamci piłkarze wielokrotnie pokazywali, że w porównaniu do innych ligowców potrafią bardzo wiele. Z Petrescu nie potrafili.
Lemoniadowy Joe napisał(a):

|
jasne że potrafią grać w piłkę bo jest wielu niezłych graczy ale tylko od święta jak im akurat pasuje trener ich ładnie zmotywuje (wymusi,poprosi itd), kibice ich "zmotywują" , z tego co widziałem to Uniree toż to oni wcale nie maja jakiś lepszych graczy od Wisły takie Bate to chyba nawet jest piłkarsko słabsze
|
Zupełnie nie zgadzam się z tą oceną.
Lemoniadowy Joe napisał(a):

|
dla mnie dokładnie przykładem pokazania typowej mentalności polskiego piłkarza jest Kosowski przed wyjazdem i po jak ktoś pamięta Kosa przed wyjazdem to był świetny piłkarz od wielkich meczy grał dobrze ale raz na jakiś czas Kosowski po powrocie to prawdziwy profesjonalista zapie... w kazdym meczu i w obronie i ataku i jakos teraz dało sie wystarczyło troche potrenowac na zachodzie, albo taki Kryszałowicz grał jak grał ale czy narzekał na metody, treningi Dana
|
Błaszczykowski narzeka, a ambicji chyba nigdy nie można było mu odmówić.
saklak1906 napisał(a):

|
Nie po prostu nasi kopacze to lenie, dla ktorych od treningu wazniejsze jest jechac do fryzjera, kosmetyczki czy doradcy finansowego niz zostac dwie godziny i potrenowac indywidualnie.
|
Nie osiągają sukcesów, bo szkolenie młodych zawodników jest fatalne. To ono czyni ich minimalistami.
Choćbyś bardzo się starał nie zmienisz mentalności dorosłego faceta.
To nie tak, że nie prowadzą się profesjonalnie bo są leniwi. Stają się leniwi, bo nie są profesjonalnie szkoleni.
Gdyby Twoja teza była prawdziwa wyszłoby nam, że ostatnim polskim piłkarzem, któremu chciało się pracować był Boniek.