Tuman napisał(a):

Hmmm to nie chodzi o definicje beefów, tylko o to jakim kto jest raperem. Posłuchaj sobie wypowiedzi Tedego i Peji. Rysiu ma problem żeby sie wysłowić, każdy jego przerywnik to ****a, ja .......e itp...
Po czym to samo sie dzieje w dissach. Podaj mi przykład z tego beefu, gdzie peja podał jakiś KONKRETNY argument, że Tede jest tą 'grubą ****om', albo 'bananowcem'. Ja oprócz pustych słów nie słysze tam niczego innego.
Tede, nie dość, że podaje konkretne argumenty, to jeszcze potrafi to wszystko obrócić przeciwko peji.
No ale to jest tak naprawde kwestia gustu. Fani WJ uważają że peja sie pogrąża, natomiast fani SLU nadal będą uważać że rysiek jest zajebisty, a tede to gruba ****a.
|
Hahaha, naprawdę jeśli ktoś nie widzi w dissach Peji argumentów to znaczy że jest zaślepiony tdf'em albo jest po prostu ignorantem. Bo tak jak wyliczył to w swoim poście "Fanatyk" (mimo że pominął Kontrargumenty i Powiedz jakie to uczucie), macie od ch*ja argumentów... Z kolei Tede cały czas nawija o tym że Peja jest cpunem/ o Zielonej Górze/że jest debilem/ że fani SLU to idioci. I tak w skrócie wygląda beef z jego strony... Rozumiem że traktuje to jako rozrywkę, ale nagrywanie dissów z Mrozem (

) to zakrawa na śmiesznośc. Bo do pewnego momentu to jest śmieszne a dalej robi się słabe... Co do przeklinania w dissach, kto z nas nie używa "mocnych" słów ręka w górę... To jest element beefu i nie wiem skąd cię to razi, tymbardziej że Peja nie nadużywa wymienionych przez ciebie zwrotów w dissach (nadużywał ich w dissie na Liroya

). Tyle, pozdrawiam !